Fascynuje mnie jak to się dzieje, że ludzie inteligentni, z ogromną wiedzą, dają się wpuścić lub sami się wpuszczają w maliny.
Każdy przeciętnie inteligentny człowiek dostrzega, że ordynacja proporcjonalna jest wadliwa. Co więcej wiadomo, że jedyną grupą która odnosi korzyści z tej ordynacji są przywódcy partii politycznych. Zatem wiadomo, że ordynację trzeba zmienić. Tylko na jaką?
Propaganda na rzecz ordynacji jednomandatowej jest ogromna, tyle tylko, że wszyscy zwolennicy tego rozwiązania zapominają (nie wiedzą) o jednym: nadal nie będzie można oddzielić głosowania na partię od głosowania na osobę!
Nie chce mi się przeprowadzać szczegółowego rozumowania, choć jeśli okaże się to niezbędne, to w przyszłości poświęcę temu czas. Teraz pragnę jedynie powiedzieć, że jedynie ordynacja większościowa daje szansę precyzyjnego wyrażenia swojej woli politycznej. W przypadku głosowania w systemach jednomandatowym lub proporcionalnym, nie można poprzeć partii bez popierania kandydata lub poprzeć kandydata bez popierania partii.
Może zatem załóżmy ruch na rzecz ordynacji większościowej...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)