Tylko większościowa ordynacja wyborcza z wielomandatowymi okręgami wyborczymi zapewnia wyborcy prawo do głosowania na osoby lub komitety partyjne zależnie od jego woli. Wbrew przekonaniu zwolenników systemu anglosaskiego (jednomandatowe okręgi wyborcze), głosowanie na człowieka ma w nich niemal takie znikome znaczenie jak w naszych wyborach do izby poselskiej. W systemie jednomandatowym, tak jak w wyborach proporcjonalnych, nie można określić na ile głosujemy na osobę, na ile zaś na ugrupowanie, które reprezentuje ta osoba. W wielomandatowych wyborach większościowych, można głosować kierując się przynależnością do partii (tak głosowali Polacy w roku 1989.), niemniej można głosować kierując się kryterium merytorycznym. Można także stosować strategie mieszane: głosuję na najlepszego kandydata na każdym mandacie, zaś jeśli nie znam kandydatów do tego mandatu to głosuję na tego, którego wystawiła moja partia lub odwrotnie generalnie głosuję na kandydatów wystawionych przez moją partię, ale pan X nie odpowiada mi i dlatego zagłosuję na przedstawiciela innej partii.
Uważam, że dalsze uzasadnianie spraw oczywistych, to tylko bicie piany…


Komentarze
Pokaż komentarze (1)