Spędzam czasem czas w sklepie polskim w Dandi. Różnych ludzi się spotyka na różne tematy można porozmawiać.
Pewnego razu spotkałem młodego człowieka, o bardzo zdecydowanym negatywnym nastawieniu do rządu polskiego, a w zasadzie do całej klasy politycznej w Polsce. Nie mogę powiedzieć żebym się z nim w tej materii jakoś zasadniczo różnił. Wiele osób, nie tylko na wyspach, ma taki stosunek do naszych dzielnych polityków. Zatem co mnie uderzyło? Uderzyło mnie lekarstwo zaordynowane przez owego młodego człowieka.
Obecnych polityków, tych wszystkich posłów, senatorów po prostu rozstrzelać. Przyznam, że w tym momencie nie odczułem specjalnego sprzeciwu. Jest to jakieś rozwiązanie. Natomiast, co zrobić dalej? Otóż następnych, jeśli będą znów źle rządzić należy rozstrzelać i tak do momentu wybrania takich, którzy będą rządzić dobrze. Młody człowiek zapomniał tylko o dwóch szczegółach. Kto ma oceniać kto rządzi dobrze i skąd brać chętnych na tak niepewną posadę. W końcu to jest jawne założenie stalinowskich metod rządzenia państwem. A młodziak jest przekonany o swoich demokratycznych poglądach…
Tak to, niezadowolenie z praktyki demokracji i braku republikańskich zasad rodzi się bolszewizm w najczystszej postaci.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)