23 obserwujących
320 notek
317k odsłon
  4163   0

„Serce” ─ chiński akcent u Olgi Tokarczuk

Pan M. chciał zapytać czy umrze?  Jednak zrezygnował i właściwie już nie wiedział po co tu przybyli, bo zapomniał wszystkie przygotowane pytania.
Żona zapytała kim jest? Żołnierz odpowiedział, że prostym człowiekiem, co ma oko na czubku głowy.
Kiedy w końcu pan M. zapytał o dawcę serca, mnich jakby w transie mówił i mówił, nie czekając na tłumaczenie żołnierza. Jego głos działał uspakajająco na wszystkich, a przede wszystkim pana M. Gdy mistrz skończył, po ciemku małżeństwo zeszło do podnóża góry, do swego hoteliku.
W nocy znowu pana M. męczyły koszmary. Na całą zimę pojechali do Tajlandii. Na wiosnę wrócili do Europy.

Życie z obcym sercem nie jest łatwe. W Polsce żyje około tysiąca osób po transplantacji serca. Osoby te mierzą się z lękiem przed odrzutem, ale również z różnorakim stosunkiem do nich bliskich i dalszych. Jedni uważają, że biorca zyskał osobowość dawcy. Inni nie akceptują, że ktoś musiał umrzeć, aby biorca mógł żyć.
Biorcy mają problemy z zachwianiem tożsamości z powodu mitu o sercu, jako siedlisku duszy, uczuć i wspomnień. Częściowej utracie swej osobowości, a nabyciu cudzej.  Zmian cech emocjonalnych, charakteru i spojrzenia na świat, szczególnie w przypadku innej płci dawcy. Muszą zaakceptować nowe serce jak własne i mieć świadomość, że nic nagannego nie zrobili. Młodym jest dużo łatwiej dostosować do nowej sytuacji. Wracają do szkoły czy uczelni i wszyscy o tym zapominają (70% osób z przeszczepami serca). Starszym jest dużo trudniej, są zbyt obciążeni, co pozbawia ich radości życia i niejednokrotnie doprowadza do rozwodu.

Wiele osób z otoczenia uważa, że biorca powinien dokonać czegoś niezwykłego, że powinien się odwdzięczyć za danie mu drugiej szansy. Ktoś żegnając się z życiem podarował pompę, która napędza ich organizm. Jest to duża presja dla ludzi, których nikt do końca nie akceptuje, nie chce przyjąć do pracy. Choć mogliby egzystować prawie normalnie, stają się rencistami którzy po prostu żyją i cieszą się każdym następnym dniem.

A jak to wygląda ze strony rodzin dawców? Różnie, tak jak ludzie są różni. Jedni nie potrafią się pogodzić ze śmiercią bliskiego i dlatego szukają kontaktu z biorcą. A relacje bywają różne, i sympatyczne i roszczeniowe. Inni starają się żyć normalnie i cieszyć się, że część bliskiego żyje w innym ciele.

image
Córka Bill’a zmarła mając jedynie 20 lat. Jej organy uratowały cztery osoby. Bill postanowił poznać mężczyznę, który otrzymał serce córki. Przebył 2 tys. kilometrów, aby w Dniu Ojca usłyszeć bicie serca córki.
Polecam krótkie wideo z części tego wzruszającego spotkania.

https://www.facebook.com/popularnie/videos/2018376721725674/


.............................
Polecam Chronologiczny spis notek oraz Tematyczny spis treści niniejszego blogu.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura