Okazuje się że Pan Gafa nie jest taki niekumaty jakby się (oceniając jego kampanię) wydawało. Wszczynając awanturę o krzyż przykrył medialnie kilka niewygodnych dla Partii i Rządu problemów. Odciąga uwagę od: podwyżki podatków, dymisji w armii, afery hazardowej i (ostatnio zupełnie jawnych ) prób zamiecenia jej pod dywan przez kumpli partyjnych Mira, Zbycha itd...., od faktu że Rosjanie totalnie olewają wnioski polskich prokuratorów o udostępnienie materiałów dotyczących katastrofy smoleńskiej. Przy okazji (jak zwykle w takich razach) do platfusiarskich mediów zbiegli się wszelkiej maści lewacy bredzący o "niedopuszczalnym umieszczaniu symboli religijnych w miejscach publicznych". No to ciekawe czy platfusy pójdą tym śladem... Krzyży w miejscach publicznych w samej Warszawie jest całkiem sporo: w sejmie, na placu Piłsudskiego, na placu Trzech Krzyży (może lewacy zechcą zmienić nazwę?), nawet Zygmunt na kolumnie trzyma krzyż. Wygląda na to że okazji do medialnych nawalanek Platfusiarni nie zabraknie do końca jej nieudolnych rządów...
29
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)