Paligłup skojarzył mi się ostatnio z Dąbczakiem... Większość blogerów wie o kogo chodzi – młodszym w kilku słowach wyjaśnię:
W filmie Barei "Nie ma róży bez ognia" (grany przez Dobrowolskiego) Dąbczak wykonuje ciekawą kombinację mającą na celu zameldowanie państwa Korbaczewskich w mieszkaniu Filikiewiczów (sam tam mieszka jako były mąż żony Filikiewicza i nie ma sposobu by go legalnie wymeldować). Otóż przyznaje się do ojcostwa dziecka Korbaczewskiej ("jej mąż się wyrzekł, to ja się przyznałem – biedny miś..."). Dziecko ma już prawo do zameldowania więc Korbaczewska prosi głównego lokatora : "niech pan zamelduje karmiącą matkę!". U Filikiewicza rodzi się obawa że kiedy to nastąpi uczucia ojcowskie "biednego misia" nagle osłabną. ("to może się zdarzyć" potwierdza Dąbczak) a nawrócony mąż Korbaczewskiej przyzna się do dziecka i zażąda zameldowania w mieszkaniu syna. Cała scena kończy się atakiem szaleństwa Filikiewicza...
A teraz skąd to skojarzenie -
Przed kolejnymi wyborami platfusiarnia kombinuje jak skubnąć elektorat czerwonych (no bo pisiorom przecież nie zabiorą...) i uzyskać bezwzględną większość w Sejmie. Ponieważ żerowiskiem obu partii jest elektorat postkwaśniewski oskubanie SLD to jedyna opcja a model może być następujący: "Pokłócony z PO" Paligłup "zrażony jej konserwatyzmem" zakłada partię bardzo radykalnie lewacką. Urządzają w całej Polsce antykatolickie szopki - walą oczywiście w pisorów, klechów i "zbyt tchórzliwe SLD" . "Dziwnym trafem" nie ruszają platfusów (co za zaskoczenie!...) Starają się zaangażować możliwie dużo lokalnych lewaków w "ponadpartyjne lewicowe inicjatywy". Liczba lewackich działaczy jest ograniczona a ci którzy nie załapali się na żadne stanowiska u komuchów albo się boją że je stracą pójdą na taką przynętę (a nuż w nowej strukturze się coś chapnie?). Po wyborach (i ugraniu powiedzmy 6 - 8%) partia niespodziewanie zmieni zdanie i "dla dobra reform" zjednoczy się z platfusiarnią a jej posłowie wstąpią do platfusiego klubu... Takim to sposobem platfusiarskie Dąbczaki zagnieżdżą sie w komuszym elektoracie a eseldowskich Filikiewiczów odwiozą do czubków... Yogi-ba-bu, chłopaki!!!


Komentarze
Pokaż komentarze