No i jak się czują ci wszyscy walczący z komuną o Niepodległą Polskę?
Ci poakowscy partyzanci tropieni przez oddział "pewnego młodego oficera".
Ci zakapowani przez pewnego współpracownika Informacji Wojskowej.
Ci oficerowie wywalani z wojska po marcu 1968.
Ci, którzy protestowali przeciw inwazji na Czechosłowację w 1968.
Ci pałowani i więzieni w 1970.
Krewni pomordowanych w 1970 przez wojska dowodzone przez pewnego generała.
Ci więzieni, prześladowani, zmuszeni do emigracji, pałowani, poniewierani w 1981 – 89.
Krewni pomordowanych w latach 1981 – 89 przez podwładnych pewnego generała i szefa komunistycznej partii.
Jak się czują, gdy na salonach władzy przyjmuje się "jako doradcę" człowieka będącego podsądnym w procesie o zbrodnie komunistyczne.
Czy ktoś nie usiłuje właśnie udowodnić, że cała ta opozycja i walka o niepodległość były z perspektywy obecnych "autorarytetów" frajerstwem?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)