"Raz chory niedźwiedź pierdział, budząc miłosierdzie,
A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie
'- Czy ten suseł zwariował?' - spytał dzięcioł śledzia.
'- Nie - śledź odparł - to rzecznik prasowy niedźwiedzia...' "
No i kto by pomyślał, że teksty kabaretowe z epoki Breżniewa będą znów aktualne... Patrząc na entuzjazm z jakim niektórzy politycy, dziennikarze czy "atorarytety" przyjmują wykwity intelektualne "moskiewskiej centrali" ma się wrazenie deja vu.
I jeszcze anegdota.
W czasach breżniewowskich przedstawiciele Partii i Rządu przyjmują delegację sowiecką. Jeden z sowieckich delegatów rozgląda się po hallu siedziby Rady Ministrów i pyta dyskretnie "gdzie jest toaleta". Na to przedstawiciel strony PRL-owskiej:
"- Ależ drogi towarzyszu! Wy możecie wszędzie!..."


Komentarze
Pokaż komentarze (3)