Myślicie że tuzy cynglarstwa dyskutowały w ostatnich dniach o piłkarzykach? Otóż nie! Trojany donoszą, że idolem cynglarstwa stał się Wibrator a jego sado-maso-narracja robi tam furorę.
Sam Wielgi Góró rozpływa się nad "niewiarygodną inteligencją, pomysłowością i wyrafinowaniem" wibratorowych happeningów.
Jeśli dodać do tego "autorarytety" zachwycające się "artyzmem" Serdala w telewizorni to rysuje się dość wyraźna opcja światopoglądaowa bez pudru i masek stająca jawnie w kontrze do tubylczej ludności traktowanej jak motłoch przez zboków- kolonizatorów...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)