Różnego rodzaju obrońcy satanizmu (z GWien, ślinoTOKów, organów goebbelsa stanu wojennego itp.) po raz sto pięćdziesiąty ósmy w ciągu ostatnich 20 lat wieszczą „ostateczny upadek Kościoła” , który jest „rezultatem mieszania się klechów do polityki”. Według tych lewackich propagandystów to „wszechpotężny kler” doprowadził do „masowej niechęci do religii wśród młodych”. Do tępych lewaków nie dociera, że odsetek antyklerykałów wśród młodzieży jest od lat podobny a może nawet w początkach lat 90-tych był wskutek zmasowanej propagandy większy. Stałym zjawiskiem jest to, że negatywny stosunek do religii przejawiają głównie mężczyźni w wieku 16 – 25 lat (jakieś kilkanaście procent w tej grupie wiekowej). „Bo klechy nie pozwalają się dymać, są przeciw skrobankom, negatywnie odnoszą się do zarzucania amfy czy innego kraku” i generalnie mają negatywny stosunek do zjawisk, które wśród młodych luzaków uchodzą za kwintesencję „zaj**istego fanu”.
Wynik Ruchów Gumowego Fiuta też nie jest rezultatem żadnych nowych procesów. Gumowy odebrał komuchom urbanoidów (czyli dresiarkę z milicyjnych bloków, resortowych emerytów, ubeków z IV departamentu (to byli ci od walki z Kościołem -inne departamenty dość bezboleśnie przeszły do nowych służb) i ich figurantów, szemranych biznesmenów, i młodych żuli świeżo przybyłych do wielkich miast (ich oblicze a raczej ryło mieliśmy okazję poznać pod pałacem prezydenckim). Komuszy żelazny elektorat oscylował wokół 15 – 18 % . Wyniki gumowego i komuchów sumują się do 18% - czyli wszystko się zgadza. Elektorat pozostał ten sam tylko się podzielił. Barany Pawłowa podatne na propagandę głównego nurtu popierają partię władzy, opcja niepodległościowa ma stale ok 30% , połowa społeczeństwa olewa wszystkich i ma gdzieś elekcję... Wszystko zostało po staremu i pozostanie póki kryzys nie zradykalizuje tych obojętnych i olewających.
Swoją drogą śmieszy mnie jak różnego rodzaju śmiertelni wrogowie kościoła dają „dobre rady” w stylu:"Oddaj mi portfel i strzel sobie w łeb"... Przeważnie są to (byli) księża ateiści którzy swego czasu wpadli we frustrację i głęboką niechęć do struktur kościelnych gdy ich zakonni przełożeni zaczęli patrzeć krzywym okiem na to, że uganiają się za babami i obnoszą z ateizmem...
Przypomina to recepty ex studenta wywalonego na zbity pysk za tępotę i notoryczne obijanie się: „Właściwie to należałoby zreformować studia! Gdyby znieść kolokwia, egzaminy i uczestnictwo w ćwiczeniach dopiero wtedy studenci zmieniliby swój stosunek do studiów i kadry na bardziej pozytywny. No i ten sposób zachowania profesorów!... Wciąż dają do zrozumienia że coś wiedzą lepiej! W XXI wieku to niedopuszczalna arogancja. Matoł powinien mieć w dyskusji takie same prawa do racji jak noblista a o brzmieniu definicji powinno się decydować w głosowaniu (demokratyczną większością).”


Komentarze
Pokaż komentarze