“A co za różnica czy patriarcha był kapusiem (według niektórych źródeł oficerem kadrowym) KGB czy nie był?” mówią piewcy wiekopomności “pojednania “ z sowieciarzami.
Tak? To może nie ma różnicy między duchownym a kimś za niego przebranym.
Ciekawa kwestia – czy ateista będący oficerem bezpieki wysłany przez resort do seminarium a później jako długoletni agent szpiegujący duchownych tak naprawdę jest księdzem czy nie? Poszlibyście kochani piewcy do tego ubeckiego przebierańca do spowiedzi? Cerkiew katakumbowa twierdzi że Stalin w latach czterdziestych stworzył przy pomocy TW sowieckiej bezpieki rodzaj sekty czy atrapy Cerkwi rosyjskiej która była mu potrzebna do pewnych działań w kraju a przede wszystkim za granicą. Jaka różnica? Może taka jak między prawdą a fałszem?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)