Social media podczas ‘wiosny arabskiej’, granice cyberbezpieczeństwa i nadużycia Internetu do inwigilacji obywateli – skończyła się dyskusja o nowych ruchach demokratycznych w świecie nowych technologii, którą moderował Igor Janke.
Nie mogę sobie nawet wyobrazić mojego życia bez nowych technologii a co dopiero rewolucji. Przed rewolucją, Egipcjanie nie mieli żadnej możliwości by się organizować. Wolność informacji ograniczały reżimowe media. Kiedy organizowaliśmy się na ulicach, służby bezpieczeństwa otaczały nas tak grubym kordonem, że ludzie nie mieli do nas dostępu. – to Esraa Abdel Fattah, założycielka Ruchu 6 kwietnia. – Początek wolności informacji i organizowania się ruchów demokratycznych, to jednak nie facebook ale blogi. Od 2005 roku bardzo popularni bloggerzy pisali o tym, co dzieje się na ulicach, w rządzie, jakie są nastroje wśród ludzi. To były obiektywne informacje, których nie podawały oficjalne media. Bloggerzy zyskali wiarygodność, zamieszczając w internecie nie tylko teksty, ale także filmy i zdjęcia. Wielu z nich reżim umieścił w więzieniach.
Na drugim końcu technologicznej rewolucji jest Syria.
Robert Guerra, dyrektor projektu Internet Freedom Project, Freedom House:, w Syrii, dzięki social media ludzie wiedzą, co dzieje się na Zachodzie , jakie są standardy, w jaki sposób żyją tam ludzie. Z drugiej strony, obecnie w Syrii korzystanie z facebooka to kwestia życia i śmierci. Syryjski rząd używa Internetu do ścigania aktywistów, wtrącania ich do więzień, torturowania a nawet zabijania.
Pytanie jak bezpiecznie korzystać z Internetu? Czy Zachód ma możliwość, by uczyć aktywistów w Afryce Północnej, na Kubie, czy w Birmie, jak bezpiecznie organizować demokracje na facebooku, twitterze czy na blogach?
Robert Guerra: Reżimy często używają programów i wirusów do inwigilowania obywateli, które są tworzone przez korporacje IT na Zachodzie. Trzeba do dyskusji o bezpieczeństwie wciągnąć sektor prywatny, który często stoi przed dylematem: bardzo dochodowy rynek czy prawa człowieka. Potrzebujemy regulacji prawnych, które będą dotyczyć bezpieczeństwa ale też wolności nowych technologii.
Johnathan Paric, członek Atlantic Council : Ciekawy jest przykład Chin. Kiedy Google wszedł do Chin w 2006 roku, jego szefowie zorientowali się szybko, że współpraca z reżimem będzie miała wpływ na popsucie jego wizerunku na świecie. Ważne też, żeby Zachodnie korporacje były elastyczne. Facebook np. blokuje fałszywe konta użytkowników. W Syrii, konto pod prawdziwym nazwiskiem oznaczałaby , ze rząd Cię znajdzie, będzie torturował i może zabije. Nie wyobrażam sobie stosowania tej rygorystycznej politykie przez facebooka, w takim kraju jak Syria.
To bardzo niepokojące, że rząd w Polsce zamyka portale internetowe. To ograniczenie wolności słowa i wypowiadania się.
Komentarze
Pokaż komentarze (6)