2 obserwujących
125 notek
23k odsłony
  103   0

Od "Solidarności" do więzienia. Wiesław Wojtas. Stenogramy pograżą podkarpacką prawice?

Sprawę opisał portal Dorzeczy.pl Do tej pory sprawę Wojtasa relacjonowały głównie przychylne mu lokalne portale (zwłaszcza jeden z nich). Dzisiaj stenogramy z nagrań Wojtasa analizowane są zapewne nie tylko przez służby...

„Winny 43 zarzucanych mu czynów”

W 2019 r. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu skazał Wojtasa na cztery lata więzienia (bez zawieszenia) za oszukanie wielu osób i instytucji oraz próbę wyłudzenia 200 tys. zł kredytu z Nadsańskiego Banku Spółdzielczego w Stalowej Woli. W sumie sąd uznał go za winnego wszystkich 43 zarzutów, o które oskarżyła go prokuratura i dodatkowo zakazał na okres osiem lat prowadzenia działalności gospodarczej.

Wówczas Wojtas pogardliwie odnosił się do decyzji sądu, a sam wyrok nazywał nieporozumieniem, przekonując, że wygra w apelacji. Tak się jednak nie stało. Jak poinformowały media lokalne „7 października 2021 r. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie, w trzyosobowym składzie pod przewodnictwem sędziego Zygmunta Dudzińskiego, w całości podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, skazujący Wiesława Wojtasa na więzienie”.

To do tego wyroku strony wciąż oczekują na ogłoszenie uzasadnienia. „Być może do ostatecznego skazania Wiesława Wojtasa na karę bezwzględnego odbycia kary izolacji w warunkach więzienia nie doszłoby, pomimo licznych pokrzywdzonych przez niego podmiotów i pracowników, gdyby nie upór byłego partnera biznesowego Wojtasa, Jacka Bieleckiego, który w 2015 r. spowodował śledztwo z zawiadomienia należącej do niego spółki Wobi Stal. Bielecki zakładał z Wojtasem spółkę Stalwo (wykonywanie konstrukcji metalowych). Wojtas wniósł aport i stracił w zamian za ratowanie przez Bieleckiego zadłużonej spółki pakiet większościowy. Okazało się, że wówczas miał sfałszować dokumenty i zawyżyć wycenę wniesionego przez siebie majątku. Bielecki zorientował się w tym po czasie. Jak się okazuje, to czubek góry lodowej zarzutów wobec Wojtasa, które w całości podtrzymał sądy okręgowy i apelacyjny” – pisaliśmy na DoRzeczy.pl w październiku 2021 r.

Warchoł pomoże Wojtasowi?

Jak przyznaje wiceminister sprawiedliwości, wiedzę o domniemanej niewinności legendy Solidarności powziął m.in. z doniesień medialnych i wystosował pismo do zastępcy Prokuratora Generalnego Roberta Hernanda. – Spotkałem się z panem Wojtasem, przedstawił mi swoje argumenty, ja je przyjąłem, a jako poseł m.in. ze Stalowej Woli, mam obowiązek działać w jego sprawie – dodał Marcin Warchoł.

Pomimo prawomocnego wyroku uznającego Wojtasa winnym 43 zarzucanych mu czynów Warchoł napisał do zastępcy Prokuratora Generalnego prośbę o zbadanie sprawy. „Mając na uwadze działalność pana Wiesława Wojtasa na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, uprzejmie proszę o zbadanie przedmiotowej sprawy oraz podjęcie niezbędnych czynności” – czytamy.

Problem w tym, że od siedmiu miesięcy sąd drugiej instancji nie przedstawił uzasadnienia wyroku, a to uniemożliwia rozpoczęcie odbywania kary w więzieniu przez Wojtasa (4 lata pobytu w izolacji w warunkach penitencjarnych) lub złożenie kasacji. Okazuje się, że byli wspólnicy Wojtasa także liczą na ukazanie się uzasadnienia, bowiem również będą wnosić o kasację ich zdaniem zbyt łagodnego potraktowania przez sąd legendy „Solidarności” w procesie cywilnym, gdzie przyznano Wojtasowi rację w kwestii aktu notarialnego z 2012 r.

Stenogramy rozmów Wojtasa

Liczne sprawy związane z Wiesławem Wojtasem i jego biznesami trwają od 2013 r. Redakcja DoRzeczy.pl jest w posiadaniu części stenogramów z zakończonego już dawno postępowania prokuratorskiego z 2014 r. Znajdują się w nich spisane słowa z nagrań rozmów Wojtasa z jego sprzymierzeńcami. Stenogramy zostały zanotowane przez biegłych sądowych z zakresu fonoskopii.

Z samych stenogramów oraz z informacji zbliżonych do Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli wynika, że są to rozmowy Wojtasa z wpływową senator oraz znanym sędzią z Tarnobrzega i Stalowej Woli zarejestrowanym w młodości jako Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa (sąd lustracyjny uznał współpracę sędziego za nieistotną, a jego pozyskanie za wynik szantażu ze strony SB).

„Spotykam się z sympatią ludzi, którzy mi współczują, ale najczęściej kilka razy wcześniej sprawdzają, czy nikt tego nie widzi. Takich czasów się doczekałem” – żalił się Wojtas portalowi supernowosci24.pl w 2014 r.

Konfidencjonalność tych spotkań i obawy rozmówców biznesmena ze Stalowej Woli okazały się zasadne.To właśnie z tego okresu pochodzą stenogramy ze spotkań Wojtasa, na których rozmawiał o swoich tarapatach z wpływowymi osobami z Podkarpacia (co ciekawe, materiał ten został złożony w aktach prokuratorskich już tego samego roku).

Z naszych informacji wynika, że stenogramy z nagrań przekazał w 2014 r. Prokuraturze Rejonowej w Stalowej Woli sam Wiesław Wojtas. Jak ustaliliśmy, Wojtas o pomoc prosił nie tylko wpływową senator i sędziego, ale także miał w swojej sprawie odwiedzać zasłużonego kapłana bpa Edwarda Frankowskiego, który w 1980 został kapelanem NSZZ „Solidarność” i wspierał działaczy „Solidarności” w Hucie Stalowa Wola.

Nie wiadomo czy rozmowy te (jak i obecne zabiegi Wojtasa u polityków) były rejestrowane w formie nagrań. Ludzie znający Wojtasa, do których dotarliśmy, twierdzą, że nagrywanie rozmówców jest działaniem, które może stanowić deskę ratunkową dla legendy „Solidarności” na wypadek dalszych niepowodzeń w sądach. Pytanie retoryczne brzmi jednak prosto: czy ludzie nagrywani przez Wojtasa wiedzieli, że podczas ich rozmów włączony był dyktafon…?

Źródło: DoRzeczy.pl/Pixabay.com


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale