Nie ulega watpliwosci, ze wynik wyborow pokrywa sie niemal idealnie z iloscia telesekund i videoakrow przeznaczonych poszczegolnym partiom. Czy to na poparcie, czy na pohybel - bez znaczenia. Fakt faktem, w Polsce, jak na calym zdebilonym zachodzie, partie wybieraja telewidzowie. Zakaszajacy co jakis czas sponsorowanymi wyswiechtami z gazet codzienna zupe infodeformacyjna. Zabawne jest, ze te same wydmuszki polykajace szybkie wiadomosci i "lewacko-luzackie" poratale dla wyzwolonych dopieszczajace umysl widza krwistymi tytulami i "luzacka etyka", czyli zubozala pornografia dla autentycznie biednych umyslowo, uwazaja sie za "sprytnych" i "swojskich". Bo przeciez do tak myslacych o sobie ten chlam jest skierowany. Prawda pozostanie znana nielicznym: tylko kilka procent spoleczenstwa to osobniki szczegolne. Reszta to przecietniowszczyzna, odrozniajaca sie po nazwiskach, imionach i typie komorki. To dlatego demokracja kazdy kraj doprowadzila do gnoju.
Mam cicha nadzieje, ze ktos te wybory sfalszowal.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)