Trudno powiedziec, co wlasciwie, oprocz telewizji, kieruje dzis wyborami ludzi. Nie tylko tymi w parlamencie. Zastanawiam sie, dlaczego konsumenci tak chetnie przyjmuja mysl, ze reklama polega na wcisnieciu kitu, ale wybory i media to juz co innego. Tam sie mowi prawde. Tam jest program. Tam jest polityka. Tam jest... no wlasnie, co? Czy istnieje w tym kraju wyborca PO, ktory zna program "swojej partii"? Nie spotkalem jeszcze takiego. Malo tego, sami "dzialacze" tez maja problem z opanowaniem tej nic nie mowiacej lektury. Ani to socjaly, ani liberaly, ni to postepowcy, ni to cholera wie co... nic dziwnego ze podczas konferencji regularnie lapano politykow PO na tym, ze wlasciwie to oni nie bardzo wiedza, co to za partia. Tak sobie startuja...
Media? Wolne? Gdzie tam... szybciutkie. Na wyscigi wciskaly PO a to tu, a to tam... PO dobre, PO zle, PO cool, PO i bol, lzy, biedna skorumpowana modliszka spryskujaca biurko kwasnym deszczem sztucznych lez... parodia. I taka parodia sa dzis wyborcy. Plastikowa torebka na medialne smieciuszki. Ot, czym sa.
Pora przestac czytac oficjalne wielkonakladowki. I opchnac TV na Allegro.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)