Marcin Nawrot Marcin Nawrot
42
BLOG

Największy apetyt

Marcin Nawrot Marcin Nawrot Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

NAJWIĘKSZY APETYT

 

Siedzieli w tej piwnicy w piątkę. Zasypani.

Bo zwaliła się na nich ta ohydna „krowa”.

Dwa dni temu to było. Nikt ich nie odkopał.

Sami szansy nie mieli. Została rozmowa.

 

Już nie o tym, gdzie pójdą w swym kolejnym szturmie.

Ani ile poprzednich poszło już na marne.

Bo, kiedy wyglądało, że zaczną się żalić –

Tak się jakoś złożyło, że ktoś znalazł… garnek.

 

Garnek – jak każdy inny. Chociaż nie dziurawy.

Ważne, że nie był mały, tylko całkiem duży.

Były braki w emalii, dno miał okopcone,

Co znaczyło, że wcześniej ktoś się nim posłużył.

 

A największą zaletą było tego garnka,

Że dostarczył otuchy – jakże niespodzianie!

W tej ciemności, w zaduchu, całkiem nowy temat

Pochłonął ich bez reszty, czyli… GOTOWANIE!

 

Zapomnieli o śmierci wiszącej nad głową,

O kolegach, co może już polegli w walce…

Rozważając, że teraz najlepszą pociechą

Byłaby pajda chleba – koniecznie ze smalcem!

 

Potem rosół pachnący warzył by się w garnku.

„A do tego makaron – koniecznie domowy!”

Lecz ktoś inny już żurek wielbił bez ustanku.

- No a kluski? – „Kopytka!” Sok z kapusty? Zdrowy!

 

- Cicho „Bury” – ja błagam – nic nie mów o piwie!

Wystarczy sam schabowy, z kiszonym ogórkiem!

- A ja bym wolał zrazy… Do nich sos grzybowy…

Zapach by się unosił nad całym podwórkiem.

 

- Wszyscy by się zlecieli, nawet „Małgorzatka”,

- I połowę tych zrazów zaraz by zabrała…

- Ona – jak wszyscy wiedzą –  rannym jest jak matka.

Ale co tam – niech mają, skoro Bozia dała!

 

Tak mówili, gwarzyli,  j e d l i  dużo, suto,

 się w starszych rozmowę głos piskliwy wtrącił.

To łącznik – lat dwanaście – pseudo ostre: „Kindżał”

Nastrój gastronomiczny zbyt gwałtownie zmącił.

 

Zapytali go bowiem, co by zjadł najchętniej.

I jaką też potrawę w garnku chciałby widzieć

A on zamiast rosołu, schabu, czy zrazików

przyznał się – tak po prostu – o żołnierski wstydzie!

 

Co powiedział na zwykłe o żarcie pytanie?

O zrazy, które z garnka pachną smakowicie?

Ten dzieciak – bez obrazy! – powiedział nieśmiało,

Że największy apetyt ma teraz… NA ŻYCIE!.

 

 

 

 

* Wiersz poświęcony pamięci 14-letniego „Nikla” – STASZKA JUSTYNIAKA , jednego z ponad 300 żołnierzy z batalionu „Chrobry I”, broniących tzw. Pasażu Simonsa i 31 sierpnia zasypanych w ruinach Pasażu po masowym nalocie stukasów. Podczas ekshumacji w r. 1947  udało się wydobyć  niewielką część zwłok, a zidentyfikowano tylko 23. „Nikla” rozpoznano po strzępie marynarki i znalezionych przy nim przedmiotach, m.in. dziecinnym pamiętniku w zielonej, płóciennej oprawie.

 

Optymista z okresowymi skłonnosciami do gniewu lub naiwności

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura