Siedzieli w tej piwnicy w piątkę. Zasypani.
Bo zwaliła się na nich ta ohydna „krowa”.
Dwa dni temu to było. Nikt ich nie odkopał.
Sami szansy nie mieli. Została rozmowa.
Już nie o tym, gdzie pójdą w swym kolejnym szturmie.
Ani ile poprzednich poszło już na marne.
Bo, kiedy wyglądało, że zaczną się żalić –
Tak się jakoś złożyło, że ktoś znalazł… garnek.
Garnek – jak każdy inny. Chociaż nie dziurawy.
Ważne, że nie był mały, tylko całkiem duży.
Były braki w emalii, dno miał okopcone,
Co znaczyło, że wcześniej ktoś się nim posłużył.
A największą zaletą było tego garnka,
Że dostarczył otuchy – jakże niespodzianie!
W tej ciemności, w zaduchu, całkiem nowy temat
Pochłonął ich bez reszty, czyli… GOTOWANIE!
Zapomnieli o śmierci wiszącej nad głową,
O kolegach, co może już polegli w walce…
Rozważając, że teraz najlepszą pociechą
Byłaby pajda chleba – koniecznie ze smalcem!
Potem rosół pachnący warzył by się w garnku.
„A do tego makaron – koniecznie domowy!”
Lecz ktoś inny już żurek wielbił bez ustanku.
- No a kluski? – „Kopytka!” Sok z kapusty? Zdrowy!
- Cicho „Bury” – ja błagam – nic nie mów o piwie!
Wystarczy sam schabowy, z kiszonym ogórkiem!
- A ja bym wolał zrazy… Do nich sos grzybowy…
Zapach by się unosił nad całym podwórkiem.
- Wszyscy by się zlecieli, nawet „Małgorzatka”,
- I połowę tych zrazów zaraz by zabrała…
- Ona – jak wszyscy wiedzą – rannym jest jak matka.
Ale co tam – niech mają, skoro Bozia dała!
Tak mówili, gwarzyli, j e d l i dużo, suto,
Aż się w starszych rozmowę głos piskliwy wtrącił.
To łącznik – lat dwanaście – pseudo ostre: „Kindżał”
Nastrój gastronomiczny zbyt gwałtownie zmącił.
Zapytali go bowiem, co by zjadł najchętniej.
I jaką też potrawę w garnku chciałby widzieć
A on zamiast rosołu, schabu, czy zrazików
przyznał się – tak po prostu – o żołnierski wstydzie!
Co powiedział na zwykłe o żarcie pytanie?
O zrazy, które z garnka pachną smakowicie?
Ten dzieciak – bez obrazy! – powiedział nieśmiało,
Że największy apetyt ma teraz… NA ŻYCIE!.
* Wiersz poświęcony pamięci 14-letniego „Nikla” – STASZKA JUSTYNIAKA , jednego z ponad 300 żołnierzy z batalionu „Chrobry I”, broniących tzw. Pasażu Simonsa i 31 sierpnia zasypanych w ruinach Pasażu po masowym nalocie stukasów. Podczas ekshumacji w r. 1947 udało się wydobyć niewielką część zwłok, a zidentyfikowano tylko 23. „Nikla” rozpoznano po strzępie marynarki i znalezionych przy nim przedmiotach, m.in. dziecinnym pamiętniku w zielonej, płóciennej oprawie.


Komentarze
Pokaż komentarze