Marcin Nawrot Marcin Nawrot
152
BLOG

"ZBYSZEK" LISTONOSZ...

Marcin Nawrot Marcin Nawrot Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

„ ZBYSZEK” LISTONOSZ:

 

 

 

Prawie pięć lat czekały warszawskie ulice,

- Wszyscy tego pragnęli, choć nie każdy wierzył –

Na powrót Poczty Polskiej i skrzynki z orłami,

Którym pierś ozdobiła lilijka harcerzy.

 

A wśród tych, co z listami biegali po mieście,

Wszędobylscy, szaleni, odważni, wspaniali.

Byli też listonosze, jakich świat nie widział.

A kto spojrzał, to wzdychał: „Boże, jacy mali…” 

 

Tacy, byli. O każdym można wiersze pisać.

Lub śpiewać przy ogniskach powstańcze ballady

W których mały listonosz – warszawski listonosz,

Wierzy, że pech i kula nie dadzą mu rady…

 

Bo wychodzili cudem z opresji przedziwnych,

A strach się ich nie imał, lub uchodził chyłkiem.

Poczta wciąż dochodziła, a oni wracali…

Jak to mówił dowódca? „Znowu z całym tyłkiem”…

 

„Zbyszek” także był taki, chłopak nie do zdarcia.

Wśliznął się w każdą szparę, chudy, zręczny, zwinny.

Pyskaty i zadziorny, swoje wiedział lepiej.

Wpadł też w oko łączniczkom – „Choć taki dziecinny…”

 

Mało spał, jadł niewiele, nigdy nie narzekał.

Wszędzie wszedł, wszędzie dotarł, list każdy doręczył.

„Na nim można polegać niczym na Zawiszy”

Mówiono - i myślano: „Kiedy on się zmęczy?” 

 

 „Na święty nigdy!” – wołał z warszawską fantazją

przekradając się z pocztą przez linie niemieckie.

Wciąż fasonu nie tracił, wierzył w „fart” i w Polskę.

Miał odwagę mężczyzny, a przecież był dzieckiem.

 

I spotkało go kiedyś to, co tylu innych…

Wszystkich listów nie doniósł, część została w torbie.

Rzekłbyś – potknął się tylko. Zaraz wstanie z bruku,

I znów pobiegnie  dalej,  bo śmierć go nie dorwie…

 

Dorwała. Suka jedna. Bezgłośnie, znienacka.

A ta plama śmiertelna - niczym stempel krwawy –

była jak order chwały, bo umierał w chwale…

On – powstańczy listonosz – dla swojej Warszawy…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

* Wiersz poświęcony pamięci poległego podczas Powstania 16 – letniego ZBYSZKA BANASIA, ps. „Banan” zastrzelonego przez niemieckiego snajpera 17 sierpnia 1944 r. w momencie gdy niósł pocztę do szpitala Czerwonego Krzyża na Powiślu. Był jednym z ochotników Harcerskiej Poczty Polowej, których wielu padło od kul wroga lub zaginęło w nieznanych okolicznościach. Zbyszka pochowano w ogrodzie przy Konserwatorium – w honorowej asyście „zawiszaków” z oddziału pocztowego Powiśle.

                   

 

Optymista z okresowymi skłonnosciami do gniewu lub naiwności

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura