Gdy słyszę to pytanie, na myśl przychodzi mi posznowanie i kultywowanie tradycji narodowej, kultury, pamięć o historii a w zasadzie jej znajomość. Z tym jest jednak coraz gorzej. O ile wśród pokoleń pamiętających tamten system nie jest z tą historią tragicznie, choć zdarzają się niektórym (jak Michnik czy Wałęsa) nagłe białe (bądź czarne) palmy w pamięci, to wśród młodzieży... No właśnie. Co jest z tą młodzieżą? Młodzież ma generalnie w poważaniu (choć zdarzają sie wyjątki), tokim był Kościuszko, co to było Powstanie Listopadowe (czy każde inne), czemu strzelano do robootników (sukces jeżeli wogóle wiedzą że strzelano), że z sąsiadami było jak było (a było różnie) i jakie są tego konsekwencje i co znaczy określenie Targowiczanin. Bo po co to komu? To już było, minęło, nie jest istotne, więc po co się nad tym roztrząsać, to dawne dzieje... Bo po co to kumu? Czepainie się miłego, Starszego Pana o to czy tamto, dochodzenie do prawdy zakłamanej w przeszłości i teraźniejszości wśród krajów ościennych. Mam Tu na myśli Niemcy (trzon Unii) i Rosję (wielki partner strategiczny i energetyczny Unii). Ale jak zapytać: czy jesteś patriotą? Wstyd nie odpowiedzieć twierdząco. Czymże jest dla młodych ludzi patriotyzm? Odpowiedzi bywają różne. Bardziej lub mniej jasne, klarowne, jak wywieszenie od czsu do czasu flagi narodowej czy może pójście na jakieś obchody świąt panstwowych. Jadnakże obie te czynności nie wymagają specjalnego wysiłku. Ale czy nie o to chodzi? Nie warto wysilić się dla ojczyzny, bo jakie to ma znaczenie?. Mieszkamy przecież w Unii Europejskiej, jesteśmy europejczykami. Nie musimy się troszczyć o Kościelne zabobony, dziwnych ludzi mówiących coś o suwerenności Polski, czy jescze innych opowiadających o zagmatwanych analogiach do czasów saskich. W imię czego to wszystko? W imię europejskości i ucywilizowania się. Europa dawno wyzbyła się wartości, a my powinniśmy ją we wszystkim naśladować, gonić. Musimy wyzbyć się tego co narodowe, bo to odbierane jest jako nacjonalistyczne i w konsekwencji faszystowskie, niebezpieczne. Obecnie patriota to albo moher albo ksiądz (choć i tu bywa różnie) albo ciemnogrodzianin. Dlaczego? Dlatego, że taki model społeczeństwa jest teraz w modzie. Nie pamiętamy o dawnych swarach, a historia (konkretniej jej znajmość) w tym przeszkadza. Jeśli chce się być prawdziwie europejskim, trzeba o tym pamiętać i broń Boże nie przypominać o jakichś tam wojnach czy powstaniach oraz zbrodniach, czy choćby analogiach. To jest passe. Młodzi, wyksztalceni z dużych miast nie muszą się martwić o swój kraj, nie ma on teraz znaczenia. Wszak jesteśmy w Unii. Najważniejsze jest pełne zjednoczenie z zachodem z tradycja narodowo-katolicka to wielka kula u nogi dla lewicowych i centro-lewicowych partnerów, którzy chętnie pomogą nam się jej pozbyć.
222
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)