Wszyscy znamy "Wujka dobra rada". Mam nieodparte wrażenie że ma on dziś swego następcę i to nie bylejakiego: Donalda Tuska. Tak jak Wujek na każdy problem miał genialną receptę tak i premier ma na każdą okazję genialny pomysł.
Na kibiców, którzy widzą w co się gra: że infrastruktura leży, że biurokracja się rozrasta - zamykajmy im stadiony. Gdy ci odwdzięczą się hasłem antyrządowym czy patriotycznym - zamykajmy i ich.
Na wstrętną opozycję, która jednak jest legalna: demonizujmy ją. Byle ochydniej. Gdyby wyborcy nadal ją popierali - demonizujmy i ich.
Na wstrętnych ekonomistów, dla których 2+2 zawsze jest 4: powiedzmy ludziom, że to agenci PiS-u. Gdy to nie działa - ogłośmy się pierwszym ekonomistą RP
Na tych, którzy nie zgadzają się we wszystkim z premierem - nazwijmi ich podpalaczami Polski. Gdy to nie wystarczy - możemy zacząć non stop ich marginalizować
Na dziury w budżecie - wystarczy powiedzieć że jesteśmy zieloną wyspą
Na konflikty we własnej partii - pogroźić paluszkiem. Gdy to nie zadziała - wściec się
Na raport MAK - pogrozić odwołaniem się do organizacji międzynarodowych. Gdy to nir poskutkuje - wyjechać w Dolomity
Na fatalną infrastrukturę - powiedzieć że Polska to największy plac budowy w Europie.
Na afery i nieprawidłowości we własnych szeregach - powiedzieć że to prowokacja i należy ścigać tych, którzy sprawę ujawnili.
Na przestarzałe maszyny w bałagan w Specpułku: rozwiąż pułk i lataj czarterem
Masz pomysł na kolejne pozycje na liście? Dopisz to w komentarzu



Komentarze
Pokaż komentarze