Waśnie oglądam "Tomasz Lis Na Żywo". Pan Lisek "dyskutuje" z prezesem Kaczyńskim. Kaczyński, na luzie, z dużym dystansem do siebie, żartobliwym tonem próbuje odpowiedać na "pytania" redaktorka. Próbuje, bo "redaktor" najpierw pyta i nie słuchając odpowiedzi zadaje kolejne pytanie. Non stop próbuje ośmieszyć Kaczyńskiego. Kto gląda to wie, jakim "profesjonalistą" jest red. Lisek. Jest mistrzem w prowadzeniu "bezstronnych debat". Próbuje zagiąć Kaczyńskiego ale niestety coś mu nie idzie, a przez to sam siebie ośmiesza. Kaczyński nie daje się zbić z tropu i co by nie mówić punktuje redaktorka, przy tym śmiejąc się do rozpuku, co wywłuje brawa w studio. Oczywiście i redaktorek dostaje brawa. Jednak mówiąc szczerze bardziej bawią mnie odpowiedzi Kaczyńskiego, choć tych śmieszniejszych jest mniej, ale za to są na wyższym poziomie i obnażają brak konsekwencji redaktorka. Kaczyński mógł wreszcie pokazać swoją prawdziwą twarz: dowcipnego, inteligentnego polityka z wielkim dystansem do siebie. Lisek 0 - 1 Kaczyński
PS. Notka jest moja osobista czyli nie jestem obiektywny więc proszę nie zarzucać mi że brak mi obiektywizmu.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)