Widziane z Warszawy Widziane z Warszawy
168
BLOG

Problem, którego nie ma

Widziane z Warszawy Widziane z Warszawy Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 (P)osieł Palikot dorwał się do żłoba i już chce robić porządek na Wiejskiej. Wszystko to za sprawą krzyża, który panu P. bardzo przeszkadza. Znak ten bowiem kłuje go w oczy! Znak, który próbowali zniszczyć cesarze Rzymscy, sułtani arabscy, rewolucjoniści Francuscy, Rosyjscy bolszewicy, Polscy komuniści... Nikomu z wymienionych się to nie udało. Czemu więc ma się udać Palikotowi? Czy komukolwiek przeszkadzał krzyż na sali plenarnej w Sejmie? Przypominam, że wisi tam kilkanaście lat. Przez ten czas rządziła już lewica, prawica i centrum i nikomu nie przyszło do głowy, by z tym krzyżem walczyć. Palikot mówi: albo symbole innych religii albo nic. Pozostaje pytanie: czy pan P. zna historię Polski? Czy w naszej kulturze od ponad tysiąca lat państwowości przewija się półksiężyc? A może kwiat lotosu? Czy Mieszko I przyjął Chrzest Święty w wierze chrześcijańskiej? Głupie pytanie, wiem. Chyba zbyt zamierzchłe czasy dla naszego (p)osła. Może bliższy przykład. Za co ZOMO pałowało w Nowej Hucie? Za postawienie krzyża wbrew komunistom, którzy uroili sobie, że stworzą ”nowego człowieka”, który nie potrzebuje Boga (Palikot chce stworzyć "nowoczesnego człowieka"). Gdzie schronienie znajdowała opozycja przez cały czas PRL? W Kościele. Kościół był potrzebny wtedy, gdy władza ciemiężyła, represjonowała. Teraz, w dobie ”postępu” niech się pie***y, tak? Krzyż na sali sejmowej uszanowali wszyscy. Nawet Ryszard Kalisz. Teraz, do Sejmu przychodzi pan Palikot ze swoją ekipą i żąda usunięcia krzyża...

Z krzyżem, jak pokazuje historia można walczyć nawet setki lat. A jak skończyli ci, którzy chcieli go zniszczyć pokazuje historia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości