Widziane z Warszawy Widziane z Warszawy
213
BLOG

Honorowi zbrodniarze

Widziane z Warszawy Widziane z Warszawy Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Trzeba sobie powiedzieć jasno: Jaruzelski i jego kumple 13.12.1981 dokonali ZAMACHU STANU. Była to decyzja sprzeczna z konstytucją PRL, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w tym roku. Wiedział o tym również Jaruzelski. Mimo to generał w swoim przemówieniu informującym o wprowadzeniu stanu wojennego zawarł słowa:

"Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju"
 

Kwestia legalności decyzji WRON jest więc rozwiązana bezspornie. STAN WOJENNY BYŁ ZŁAMANIEM KONSTYTUCJI PRL. 

Pozostaje więc kwestia oceny tego wydarzenia przez zwykłych ludzi. Tu zaczynają się schody. Od samego początku Jaruzelski broni decyzji na zasadzie "mniejszego zła", konieczności ratowania kraju przed inwzają wojsk Układu Warszawskiego. Wielki opozycjonista i zarazem największy z redaktorów w Polsce - Adam Michnik broni Generała - męża stanu. Na podobnych falach nadaje Wałęsa - człowiek, który kajał się przed generalissmusem by ten potwierdził w swej łaskawości, że nie był "Bolkiem".

Starsi pamiętają jak było i im kitu nie da się wcisnąć, pod warunkiem że nie kupili go 30 lat temu. Gorzej jest jednak z młodymi. No bo skoro Michnik nazywa współautora zamachu stanu z 13 grudnia człowiekiem honoru, a od Jaruzela każe się odpieprzyć to zapewne ma rację. Wniosek z tego taki, że WRON to ludzie honoru i mężowie stanu i nie ma sensu się ich czepiać.

Mówi się, że Jaruzelski jest za stary na proces i trzeba dać mu odpocząć. Racja. Zbrodniarze powinni na starość mieć spokój. Tylko dlaczego Czerwonych Khmerów i Demjaniuka można sądzić? Przykładowo 18 grudnia  2009 prezydent Kambodży za czasów Komunistycznej Partii Kambodży - osiemdziesięcioletni Khieu Samphan został skazany przez trybunał w  Phnom Penh za ludobójstwo. Podobnie Iwan Demjaniuk - pomimo 91 lat został skazany na 5 lat więzienia. Wiadomo, że do więzienia nie trafił. Jednak tu nie chodziło o to, żeby ten człowiek w takim wieku poszedł siedzieć. Chodziło o sprawiadliwość. Wyrok skazujący zapadł.

Efektem całej akcji "Ratujmy Ludzi Honoru" jest choćby wtorkowe zniszczenie pomnika płk. Kuklińskiego  w Krakowie. Na cokole memoriału ktoś napisał: "ZDRAJCA NARODU". To dość groteskowe bo zdrajcą nazywa się człowieka, który otrzymał order  Polonia Mater Nostra Est oraz pośmiertnie wnioskuje się o Order Orła Białego. Człowieka, który za 13 grudnia dostał Order Lenina nadawanym między innymi za "szczególnie wybitne zasługi w obronie socjalistycznej ojczyzny" nazywa się bohaterem i mężem stanu.

Bilansem rządów Ludzi Honoru skupionych w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego było 10000 internowanych oraz ponad 100 zabitych, jednak pełna liczba ofiar zapewne nigdy nie będzie znana.

No ale wiadomo. Z Ludźmi Honoru nie ma żartów.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości