Polska firma gier komputerowych odniosła duży sukces: Wprowadziłą na rynek grę komputerową opartą na opowiadaniach Andrzeja Sapkowskiego o Wiedźminie – i zarobiła duże pieniądze. A przy okazji zgarnęła mnóstwo nagród – za grę, za muzyke do gry i tak dalej.
Najzupełniej zasłużenie.
Dzięki Wiedźminowi miliony graczy na świecie, którzy niewiele o Polsce słyszeli – nagle zaczęli toczyć dyskusje – czy na ile Wiedźmin jest oparty na mitologii słowiańskiej – a na ile celtyckiej, germańskiej czy skandynawskiej? Czy opowiadania Sapkowskiego mają koloryt specyficznie polski – czy ponadnarodowy?
I dobrze – niech dyskutują. Czegoś się dowiedzą.
Ale oczywiście nastąpiło też to co nastąpić musiało. Pojawili sie krytycy, któzy zarzucili Sapkowskiemu oraz autorom gry – rasizm. Dlaczego? Bo wśród postaci w grze nie ma murzynów. Wiedźmin nie ma diversity! Skandal!
Można ludziom tłumaczyć, że świat opisany we Wiedźminie opisuje nie świat realny – ale świat, który według naszych wyobrażeń o starożytnych Słowianinach wyobrażali sobie starożytni Słowianie. W świecie tym nie było Murzynów z tych samych powodów dla których nie było słoni: Bo nie wiedzieli o ich istnieniu. Starożytni Słowianie potrafili sobie wyobrazić smoka – ale nie słonia ani hipopotama ani kangura. Ani też Murzyna lub Chińczyka.
Ale to tłumaczenie się od krytyków odbija. Wiedźmin nie ma diversity – i to jest fakt rasistowski. Coś z tym trzeba zrobić!
Przypomnijmy tu stare pytanie, które postawiła Ann Coulter: Czy librałowie (po amerykańsku libeałowie=lewacy) to idioci – czy dranie?
Odpowiedź – po polsku – brzmi: jedno i drugie. Lewaków dzielimy na buców – i sukinsynów. Z tym, że kategorie te nie są do końca rozłączne.
Awantura o Wiedźmina pokazuje oba rodzaje lewaków w akcji.
- Buce: Ludzie ograniczeni, któzy będą gadać o rasiźmie Wiedźmina dla samego gadania. Wydaje się im, że są od tego mądrzejsi. Dyskusja z nimi to na ogół strata czasu.
- Sukinsyni: Ci są gorsi. Oni doskonale wiedzą, że zarzuty o rasizm Wiedźmina są absurdalne – ale nie o to chodzi. Oni mają cele bardziej dalekosiężne. Ich plan to:
- Rozpętać nagonkę na firmę CD Projekt za rzekomy rasizm Wiedźmina. Nie ważne czy zarzuty są prawdziwe czy nie, nie ważne czy są absurdalne. Nie o to chodzi. Chodzi o to aby firma zaczęła się bronić. Gdy się zacznie bronić – to się będzie liczyło, że się przyznaje – wtedy trzeba atakowac jeszcze zacieklej.
- Po pewnym czasie, gdy wokół firmy stworzona zostanie atmosfera skandalu, gdy prasa zacznie o niej pisać “Kontrowersyjna firma CD Projekt, którą wielokrotnie oskarżano o produkcję gier komputerowych o charakltzerze rasistowskim…” – wtedy można będzie zaatakować frontalnie. Postawić pytanie: A tak właściwie – to ilu Murzynów zatrudnia ta firma? Nie zatrudnia? Dlaczego? Że co, że w Polsce nie ma Murzynów? To nie jest żadne usprawiedliwienie. Niech się zarząd firmy wytłumaczy dlaczego w jego skłąd wchodzą tylko biali. W dodatku sami mężczyźni. Władze powinne na firmę nałożyć kary. Jeżeli w Polsce coś takiego sie nie powiedzie – to już ewentualne amerykańskie oddziały firmy można pozwać do sądu – i procesować tak długo aż się je puści w skarpetkach.
Ta nagonka na Wiedźmina jest przygotowaniem artyleryjskim do frontalnego ataku, który nastąpi w momencie gdy firma odniesie kolejny sukces finasowy – i będzie miała dość gotówki, aby ją można było złupić.
Ataki na firmy high tech z Doliny Krzemowej za to, że nie zatrudniaja dość Murzynów sa w USA rutynowe. Firmy bronią sie przed nimi płacąc haracze na rozmaite organizacje rzekomo “broniące Murzynów”. Polskie firmy były jak dotąd przed podobnymi patologiami chronione – gdyż funkcjonowały na marginesie świata – i nikt sie nimi nie interesował – ale ponieważ zaczynają ostatnio odnościć sukcesy – więc teraz i one staną się celem.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo