Przypominamy: w roku 2000 czołowy brytyjski spec od klimatu naukowo i nieomylnie oświadczył, że na skutek globalnego ocieplenia w ciągu 10 lat śnieg w Wielkiej Brytanii będzie należał do przeszłości.
Dokładnie tak powiedział: Za dziesięć lat brytyjskie dzieci nie będą wiedziały co to śnieg. Science is settled!
Minęło dziesięć lat. Wielka Brytania przeszła przez kilka rekordowych zim. Artykuł opublikowany przez owego ‘eksperta’ w The Independent stał się źródłem niekończących się drwin. Przy każdej rekordowo mroźnej zimie Brytyjczycy drukowali onże artykuł i pokazywali sobie nawzajem nie mogąc się nadziwić głupocie globalnych ocieplaczy.
A globalni ocieplacze dokonywali coraz to większych wygibasów umysłowych aby wykazać, że skoro ekspert powiedział, że śniegu nie będzie a śnieg mimo to jest to jednak mimo wszystko znaczy, że miał rację.
W końcu doszli do wniosku, że zamiast go tłumaczyć – prościej jest wezwać na pomoc Ministerstwo Prawdy – i The Independent dyskretnie wykasował kompromitujące proroctwo ze swoich archiwów.
Na szczęście kopie artykułu zostały zachowane na wieczną ekspertów glupoty i nieuczciwości pamiątkę. Można je oglądać tutaj.
A dlaczego o tym przypominamy właśnie teraz? Otóż grudzień był wyjątkowo ciepły – dzięki czemu globalnym ocieplaczom urosły skrzdła. Nareszcie widać to ocieplenie!
Niestety – zaraz po świętach nastąpiło to nastąpić musiało – temperatury spadły. A bitter Arctic blast is set to hit the UK on New Year’s Day, with snow falling to welcome in 2016 alongside -4C temperatures.
A w Polsce?
Mrozy w całej Polsce, nawet -22 stopnie
Psiakrew, wykasowanie proroctwa z The Independent nic nie pomogło!
Teraz globalni ocieplacze mają dylemat: iść w zaparte i twierdzić, że artykułu zapowiadającego koniec śnieżnych zim na 2010 nigdy nie było – czy twierdzić, że skoro zapowiedziano, że zim ma nie być to znaczy że to co widzimy to tylko – jak mówią marksiści – fałszywa świadomość?