Historia zatoczyła koło. Trochę ponad ćwierć wieku po likwidujących w Polsce socjalizm reformach Wilczka solidaruchy dokonały kolejnego kroku na drodze do odbudowy socjalizmu: Sejm RP odebrał obywatelom Polski prawo do swobodnego dysponowania własnością prywatną i wprowadził państwową kontrolę handlu ziemią rolną – tak jak było za komuny.
Koniec ze swobodą w obrocie prywatnymi nieruchomościami rolnymi
Czyli wolność nie trwała nawet jednego pokolenia – i sprawy wróciły do takiego stanu prawnego jaki był w PRL.
Co jest najbardziej przygnębiające to to, że jedyne protesty jakie słychać to głosy oburzonych tym, że ustawa przyznała przywilej kościołom i związkom wyznaniowym: te mogą ziemię kupować nadal bez ograniczeń, w przeciwieństwie do zwykłych obywateli.
Ludzi nie oburza to, że teraz Polak w Polsce nie będzie mógł kupić sobie ziemi na wsi – ale oburza go to, że kościół katolicki będzie mógł.
Czyli ludzie nie chcą wolności. Wolą być helotami, który nie przysługuje prawo do posiadania majątku. To jest trochę przerażające.
A nawet nie trochę.
Ale czym tak naprawdę jesteśmy zdumieni? Przecież to my, Wielki Wódz, pisaliśmy kiedyś czym Europejczycy różnią sie od Amerykanów. Oto kolejne potwierdzenie, że mamy słuszność. Ludzie w Europie nie chcą wolności. Rola heloty w swoim kraju im odpowiada.
Całe szczęście, że w Ameryce władza (na razie) jeszcze nie ma takich pomysłów.
Inne tematy w dziale Gospodarka