7 obserwujących
652 notki
158k odsłon
261 odsłon

Odlewaczanie amerykańskiej „nadzwyczajnej kasty”

Wykop Skomentuj2

Prezydentura Trumpa generalnie rzecz biorąc rozczarowuje. Są pewne pozytywy – odsunięcie od władzy mafii Clintonów, reforma podatkowa i nominacje do Sądu Najwyższego. Ale lista obietnic Trumpa których nie dotrzymał jest dłuższa: nadal nie ma zasieków na granicy z Meksykiem. Amerykańskie wojsko nadal, nie wiadomo po co, broni granicy Korei Południowej – a nie broni granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem. Nadal istnieje fikcyjna organizacja jaka jest NATO. Stany Zjednoczone nadal należą do ONZ. Ameryka nadal nie wyplątała się z wojen w które ją wpakowały dwie poprzednie administracje – choć Trump nie zaczął żadnej nowej wojny co samo w sobie jest już jakimś pozytywem.

Ale jest jeden obszar, w którym Trump odnosi sukcesy, choć merdia o tym nie piszą. Są to nominacje sędziowskie do sądów federalnych. Tu prezydent powoli ale konsekwentnie przeprowadza czyszczenie wymiaru sprawiedliwości ze wpływów lewactwa. Raz po razie zgłasza swoje nominacje na kolejne wakaty, przepycha je przez Senat – po cichu zakładając, że problem usunięcia z sądów zatwardziałych lewaków z biegiem czasu załatwi biologia, bo są to na ogół ludzie posunięci w latach. A to oznacza, że sędziowskie nominacje Trumpa, jeżeli będą trwać nadal przez drugą kadencje – odsuną lewactwo od wpływu na sądy na przynajmniej jedno pokolenie.

Swego czasu opisywaliśmy jak wygląda system federalnych sądów apelacyjnych i dlaczego walka o skład dziewiątego okręgu federalnych sądów apelacyjnych ma wielkie strategiczne znaczenie, kto tego tekstu nie czytał może go znaleźć tutaj. A dzisiaj możemy donieść, że Trump jest w przededniu złamania karku lewactwu, które okręg dziewiąty kontrolowało od kilkudziesięciu lat, zamieniając go w gniazdo marksizmu. Właśnie na dniach zostaną ogłoszone kolejne nominacje sędziowskie w tym okręgu, które stosunek sił w nim zmienią z 19 demokratów kontra 6 Republikanów (i cztery wakaty) na 16 Demokratów kontra 13 Republikanów. A ośmiu z 16 Demokratów jest w wieku, w którym należy oczekiwać w każdej chwili odwołania ich przez Władzę Najwyższą i wysłania przed Sąd Ostateczny – co znaczy, że jest szansa iż do końca ewentualnej drugiej kadencji Trumpa dziewiąty okręg Federalnych Sądów Apelacyjnych zostanie kompletnie wyczyszczony z marksistów.

Gdyby nam ktoś w roku 2015 powiedział, że możliwe jest odlewaczenie federalnego wymiaru sprawiedliwości – to nie uwierzylibyśmy w to. A Trump pokazuje, że jest możliwe. No, szacun po prostu.

Co ciekawe cała operacja przebiega w zasadzie bez oporu ze strony Demokratów, co jest aż dziwne. Oczekiwalibyśmy wściekłych prób sabotowania i blokowania tego procesu. W Polsce próby odlewaczenia sądownictwa jak wiemy wywołują zaciekły opór. A w USA – nie tak wielki. To znaczy – nominacje sędziów do Sądu Najwyższego wywołują absolutną furię lewaków i próby storpedowania ich za wszelką cenę. Ale nominacje do sądów federalnych przechodzą przy stosunkowo niewielkim oporze. Ciekawe dlaczego?

Mamy teorię: Demokraci postawili wszystko na jedna kartę: Postanowili Trumpa obalić i przeprowadzić impeachment. Miało im to zapewnić dochodzenie Muellera. Na ten odcinek rzucono wszystkie posiadane siły i nie zwracali uwagi na nominacje sędziowskie zakładając, że lada tydzień raport zostanie ogłoszony, potem zrobi się impeachment – i będzie po sprawie. Nie warto walczyć z nominacjami prezydenta jeżeli lada dzień prezydenta nie będzie. A tu się okazało, że raport Muellera był niewypałem, na impeachment się nie zanosi – a Demokraci płaca cenę za to, że ślepo uwierzyli bandzie pajaców, którzy ich zapewniali że już zaraz za momencik, Trump i jego prezydentura będą na wylocie.

No i teraz się budzą z ręką w nocniku.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka