7 obserwujących
694 notki
166k odsłon
156 odsłon

Jak się to robi w Ameryce

Wykop Skomentuj1

Pisaliśmy swego czasu, że polska elita polityczna jest inteligentniejsza, mniej skorumpowana, uczciwsza oraz bardziej odpowiedzialna niż elity krajów zachodnich. Oczywiście – nie wierzono Nam, mimo iż przykłady podaliśmy.

No to dzisiaj kolejny przykład.

Jak się w Polsce robi przekręty?

Na koncie w banku leżą jakieś publiczne pieniądze, które władza (gmina, województwo, ministerstwo) może na coś tam wydać. Chodzi nam o to aby te pieniądze zostały przełożone z konta, którego właścicielem jest urząd państwowy i znalazły się na koncie osoby prywatnej – ale tak, żeby wszystko było legalne!

Sposobów jest kilka.

Najprostszy: Przez „Popieranie twórczości artystycznej”. Państwo (gmina, wojewoda, rada miasta, obojętnie) ogłasza, że będzie „wspierać kulturę” i na drodze konkursu kupi dzieła sztuki produkowane przez jakiegoś „wybitnego artystę”. Urzędnicy państwowi organizują „konkurs” w którego wyniku postanawiają kupić dla miasta jakieś dzieło sztuki, na przykład:„Rydwan” za zupełnie astronomiczną sumę. „Artysta” pieniądze inkasuje i jakiś czas potem, po cichu i pod stołem odpala działkę urzędnikom z konkursu. A gdy ludzie zaczynają szurać to zaraz znajdujemy kurwę intelektualną prowadzącą jakieś muzeum która całym swoim autorytetem, z kamienną twarzą zaświadczy, że takie dzieło sztuki to na wolnym rynku poszłoby za pięć razy więcej.

To są metody proste. Są też bardziej subtelne, dające większe zyski ale wymagające większej organizacji.

Ogłaszamy, że mamy kryzys. Jaki kryzys? No spada czytelnictwo. Ma miejsce przemoc w rodzinach. Rodzą się dzieci z autyzmem. Państwo powinno się tymi problemami zająć!

Przy pomocy sprzyjających nam dziennikarzy rozkręcamy akcję informacyjną o tym, że mamy taki kryzys. Gdy już merdia huczą o tym ile to dzieci jest dotkniętych taką czy inną przypadłością i że politycy powinni coś z tym zrobić – w tym momencie na scenę wkracza nagrany polityk, który oświadcza, że tak, on coś z tym zrobi! On zajmie się problemami dzieci z autyzmem oraz przemocą domową i spadkiem czytelnictwa!

Ogłasza, że taka to a taka część budżetu zostanie przeznaczona na walkę z tymi problemami.

Teraz trzeba te pieniądze wydać. Ogłaszamy, że władze będą dawać granty dla organizacji zajmujących się walką ze spadkiem czytelnictwa, przemocą domową oraz autyzmem. Natychmiast pojawiają się takie organizacje (na poczekaniu je stworzyliśmy) które oferują, że one chętnie takie granty wezmą – i biorą.

Potem trzeba te granty jakoś rozliczyć. Grantożercy muszą pokazać co zrobili z przyznanymi im milionami.

Jak walczyliście ze spadkiem czytelnictwa? Opracowaliśmy plakaty zachęcające do czytania i powiesiliśmy je w szkołach. O proszę tu są rachunki od grafika, który je opracował.

Jak walczyliście z przemocą domową? Powiesiliśmy bilbordy ze zdjęciami bitych kobiet. O tu proszę jest rozliczenie z kosztów.

Jak walczyliście z autyzmem? Zrobiliśmy w szkole pogadanki. Tu proszę mamy rachunki za honoraria dla prelegentów.

Wszystko jest formalnie rozliczone. Pieniądze z konta publicznego trafiły na konta jakiś tam prywatnych organizacji czy fundacji a stamtąd na konta osób prywatnych (z czego część, pod stołem, wróciła do polityka, który zaczął te granty z publicznej kasy rozdawać a część do ludzi merdiów, którzy histerię z kryzysem nakręcili).

A jak ktoś powie: Wydaliśmy miliony na jakieś tam cele ale te wszystkie akcje to były kompletne bzdury, w najmniejszym stopniu nie zwiększyły czytelnictwa, nie zmniejszyły przemocy domowej i nie pomogły ludziom z autyzmem – na taką okoliczność już czekają usłużni ludzie merdiów aby dać przygotowany kontratak: „Tak – to ty nie chcesz aby ludzie czytali? Chcesz aby mężowie bili żony? Chcesz aby dzieci miały autyzm? Ty faszysto taki owaki… ple…ple… ple…”.

Rozumiecie Państwo ten mechanizm?

To teraz obejrzyjmy jak się podobny przekręt robi w Ameryce.

Wygląda to podobnie jak w Polsce – ogłaszamy, że jest jakiś kryzys i władze muszą dać pieniądze na jego rozwiązanie. Władze kasę dają – ale potem zaczynają się różnice – które omówimy na konkretnym przykładzie.

Nowejorczyki wybrały sobie na burmistrza Pana de Bila Blasio. Razem z burmistrzem de Bilem wybrali, nie wiedząc o tym, na funkcję superburmistrza jego żonę, Chirlane McCray.

Tak żona jako superburmistrz pojawiła się na posiedzeniu rady miasta oświadczyła, że Nowy Jorek ma wielką liczbę ludzi chorych umysłowo (wierzymy w to…) i miasto musi mieć program pomocy dla tych ludzi. Więc ona się domaga aby taki program stworzyć, uczynić ją tego programu szefową i pieniądze jej na ten program przyznać.

No były to drobiazgi prawne takie jak ten, że formalnie nie było żadnych podstaw aby jej jakąś pozastatutową funkcję powierzać, że nikt jej na żaden urząd publiczny nie wybierał i tak dalej – no ale zgłaszanie podobnych wątpliwości zostało zbyte: „A to wy chcecie aby ludzie chorzy psychicznie dalej cierpieli bez pomocy?”

Na takie dictum Rada miasta skapitulowała i Pani de Bilowa prawie miliard dolarów (900 milionów, z groszami) na walkę z problemami ludzi chorych psychicznie dostała.

Trzy lata później rada miasta poprosiła Panią McCray o rozliczenie się z tych pieniędzy oraz przedstawienie wyników swojej pracy na rzecz ludzi chorych psychicznie.

Okazało się, że rachunków nie ma. Pani de Bilowa nie jest w stanie powiedzieć na co pieniądze poszły, komu zapłacono i za co oraz co konkretnie zrobiła dla beneficjentów programu którym miała zawiadywać. No był prawie miliard – i nie ma. Bez śladu. Bez jednego kwitu i bez żadnego rozliczenia. Kamień w wodę.

Radni mimo to poprosili o sprawozdanie z tego co Pani McCray robiła dla chorych psychicznie. W odpowiedzi usłyszeli, że żadnego sprawozdania nie da bo nie ani rozliczenia nie przedstawi bo domaganie się od niej rozliczenia z pieniędzy jest rasizmem.

No a stwierdzenie że coś tam jest rasizmem a ktoś jest rasistą kończy dyskusję.

Co z tego wszystkiego wynikło? Ano gdy zaczęto mówić o tym jak to jego żona przeputała te 900 milionów Pan Burmistrz ogłosił, że organizuje specjalny program pomocy dla szkół, żeby podnieść poziom nauczania. Polegać on będzie na tym, ze 773 miliony dolarów zostaną wrzucone w czarną dziurę, tak jak przedtem ten miliardzik na pomoc dla chorych psychicznie. Z góry wiadomo, ze skończy się tak samo: żadnych efektów i żadnego rozliczenia.

No to teraz Państwo widzicie czym różnią się przekręty w Polsce od przekrętów w Ameryce. Polscy grandziarze starają się aby formalnie było wszystko w porządku i aby na wszystko były kwity. Grandziarze amerykańscy – zwłaszcza ci, którzy należą do ustawowo chronionej kategorii Świętych Krów, których nie wolno atakować, nie mają żadnych zahamowań i idą po prostu na bezczelny rympał.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale