wiercisław wiercisław
65
BLOG

Czy poseł może okradać żonę?

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 2

 

Mniej więcej od czasu dzisiejszej konferencji prasowej pewnego wysokiego rangą urzędnika administracji państwowej intryguje mnie kwestia czy poseł może okradać żonę (tudzież byłą żonę) ukrywać przed nią ich wspólny majątek, który - jak wieść gminna niesie - pan poseł zdobył zresztą dzięki głównie układom rodzinno – towarzyskim tejże małżonki. Innymi słowy czy okradanie (o ile jest faktem - czego z góry nie przesądzam) jest to tylko prywatna sprawa posła, do której nie powinni wtrącać się inni - ani przedstawiciele administracji publicznej, ani opinia publiczna. Pomijam już nawet sprawę, iż poseł ten znany jest ze stawiania wysokich wymagań moralnych innym osobom piastujacym urzędy publiczne sięgając  w tym celu do niekonwencjonalnych (by nie powiedzieć prostackich) metod ocenianych jako destrukcyjne dla standardów życia publicznego.


Kiedy bardzo wysoki rangą urzędnik państwowy publicznie podkreśla swój brak zaangażowania w sprawę posła swojej frakcji politycznej mówiąc, że nie interesują go małżeńskie potyczki finansowe jego sejmowego kolegi oraz daje wyraz dezaprobaty dla postawy swego poprzednika na tym wysokim rangą urzędzie, którego akurat najwyraźniej te potyczki interesują, to ja zaczynam się zastanawiać po co on pełni ten urząd i co o w ogóle interesuje oprócz rekreacyjnego uprawiania jednej z dyscyplin sportowych polegających na kopaniu w gumowy balon obszyty skórą. Zastanawiam się, czy gdyby zachodziłoby podejrzenie, że ten czy inny poseł okrada sąsiadkę to tego wysokiego rangą urzędnika nie interesowałoby to ze względu na niechęć do ingerowania w stosunki sąsiedzkie? Idąc dalej czy gdyby dowiedział się, że jego inny jego sąsiad -powiedzmy- imieniem Joseph od kilkudziesięciu lat gwałci swoja córkę w piwnicy to też nie interesowałby się tym przypadkiem ze względu na niechęć do ingerowania stosunki rodzinne?


Mam jednak wrażenie, że ta dyskrecja a może lenistwo bardzo wysokiego rangą urzędnika jest zbyt daleko posunięta i zachodzę w głowę czy to nie jest już objawem pewnego stopnia destrukcji państwa. Przecież żona (także była zona) posła to też człowiek i obywatel, i pomimo że mąż został obdarzony zaufaniem społecznym otrzymując mandat poselski  to ją także obejmuje państwowa ochrona prawa i jeśli w jakimś periodyku zostają ujawnione fakty, które mogą sugerować, że ów poseł mógł był naruszyć prawa swej byłej żony a przy okazji kilka innych zasad prawa dokonując machinacji swym majątkiem i zarzuty te zdają się być całkiem dobrze uprawdopodobnione przez periodyk, to może jednak wysoki rangą urzędnik powinien poświęcić tej sprawie trochę uwagi. A może się mylę może bliscy posłów zwłaszcza tych z partii rządzącej są spod ochrony prawnej wyłączeni, wtedy rzeczywiście bardzo wysoki rangą urzędnik państwowy ma rację i nadal może wyrażać swój brak zainteresowania tą sprawą oraz poświęcać swój czas obsesyjnemu kopaniu w przedmiot gumowy dmuchany skórą obszyty.
 

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka