wiercisław wiercisław
146
BLOG

Barwy walki czyli ksenofobia w Platformie

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 0

Kiedy wszyscy ekscytują się rocznicą upadku komunizmu i narodzenia się Polski postkomunistycznej, mnie zafrapowało to, co dzieje się na lubelskich ulicach w związku tocząca się kampania wyborcza do Europarlamentu, a zasadzie to co dzieje się między dwojgiem kandydatów Platformy Obywatelskiej z miejsc jeden i dwa. Dla mnie jako osoby nie znającej dokładnie układu sił wewnątrz lubelskiej platformy obywatelskiej naturalnym kandydatem do pierwszego miejsca na listach wyborczych był dotychczasowy poseł do Europarlamentu prof. Zaleski. Jak się okazało krajowi liderzy Platformy mieli na ten temat inne zdanie i uznali za stosowniejsze wybrać na lidera listy prof. Lenę Kolarską-Bobińską. Tak pojawiło się zarzewie konfliktu.

Pierwszy ruszył do boju z akcją plakatową prof. Zaleski. Na ulicach Lublina pokazały się plakaty i bilboardy z hasłem : Głosujemy na NASZEGO profesora Zaleskiego (podkreślenie moje). Aluzja była aż nadto czytelna, zwłaszcza że poparta wysłaniem kilkudziesięciu tysięcy zaproszeń na portalu nasza klasa do byłych studentów, co w przypadku wieloletniego dziekana Wydziału Nauk Społecznych KUL szczególnie trudne nie było. Kiedy profesor Zaleski przekroczył liczbę dwudziestu tysięcy znajomych na odpowiedź drugiej strony nie trzeba było długo czekać. Lena Kolarska Bobińska czy to z obaw przed zaszufladkowaniem jej do grona kandydatów niszowych związanych ze środowiskami cyklistów i producentów roślin strączkowych zaczęła niby to przez przejęzyczenie używać w reklamówkach i w adresie swej strony www bardziej uniwersalnego nazwiska podpisując się jako Lena Lubelska (www.lenalubelska.pl). Zaleski który dotąd tylko aluzyjnie zwracał uwagę, że on jest nasz, a jego kontrkandydatka nie, postanowił postawić kropke nad i. Wiekszość słupów miejski latarni zostałe oklejona małymi plakatami reklamującymi Zaleskiego podpisanymi: ‘JEDYNY Z LUBLINA”- co zreszta nie jest do końca prawda jako że „nasz profesor” z Lublina nie pochodzi- n ale dobrze powiedzmy że osiadł tu od lat więc jest nasz.
Akcja spotkała się z reakcją. Lena Lubelska zwana wcześniej Kolarską Bobińską zarzuciła te same latarnie i słupy, które wcześniej był łaskaw oplakatować sztab Zaleskiego plakatami bardzo podobnymi w formie, kolorystyce i szacie graficznej podpisanymi „JEDYNKA Z LUBLINA”.

Dodatkowo plakaty Leny Lubelskiej powieszono w taki sposób nad plakatami Zaleskiego by wiatr i deszcz doskwierający ostatnio naszemu miastu pomogły zasłonić plakaty autochtona. Mało tego pojawiły się inne sposoby walki wyborczej dotąd w lubelskiej polityce nie stosowane, którym należy się niewątpliwie napiętnowanie. Jadąc dzisiaj ulicą po największej z lubelskich dzielnic – Czechowie dostrzegłem zaklejone plakaty „naszego profesora”. Nad oryginalnymi tablicami z plakatem naklejono czy przyczepiono coś w rodzaju tęczowego wachlarza czy pawiego ogona tak, że spod spodu wystawała tylko nazwisko bez imienia i wspomniane wcześniej hasło. Cała perfidia tego czynu polegała na tym że oprócz tego tęczowego wachlarza na doklejonej części było jedno słowo, które wraz z wystającymi spod spodu tworzyło napis:

CYRK

ZALESKI

JEDYNY Z LUBLINA 
 

Spodziewam się eskalacji. Kiedy dzisiaj media podały informację o wybuchu bomby w jednym z mieszkań moje myśli odruchowo pobiegły od razu w kierunku toczącego konfliktu wyborczego w lubelskiej Platformie. Nie zdziwiłbym się gdyby w najbliższych dniach doszło do wewnątrzsztabowych zamieszek albo ustawek. Na szczęscie niedługo prawdopodobnie pogodzą ich wyborcy, jesli głosy podzielą sie w miare równo to do Europarlamentu prawdopodobnie nie wejdzie żadno z nich. Może oto chodziło krajowym liderom PO, wyznaczając taką nie inną kolejność na lubelskiej liscie.  Korzyść z tego byłaby jedna - zwłaszcza dla nich samych - żadne z nich nie znalazłoby się w ławach EPP a tym samym nie byliby narzędziem niemieckiej nacjonalistycznej polityki spod znaku CDU/CSU

Swoją drogą to ciekawe – Platforma - taka zdawałoby się europejska, otwarta i tolerancyjna partia, a jak przychodzi do walki o głosy to od razu wyłazi ksenofobia.  

 

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka