Jak wiele można zrobić dla wyniku wyborczego. Okazuje się że bardzo wiele - jak doniosła TVP INFO ledwie ucichły spory wyborcze Platforma, która podkreślała swój chadecki, a więc chrześcijański charakter chce wyjść z inicjatywą dotyczącą In vitro postulując - możnaby powiedzieć - bardzo mało chrześcijański sposób rozwiązania tych zagadnień. Platforma ukryła fakt przygotowania nowego projektu przed wyborcami przed dniem głosowania, przewidując (całkiem słusznie), że upublicznienie tej informacji mogłoby osłabić wyborcze szanse ich kandydatów. Przyznała to nawet szefowa zespołu zajmującego się tym problemem posłanka Małgorzata Kidawa Błońska. – Uznaliśmy, że ta sprawa może budzić zbyt wiele emocji. Nie chcieliśmy też, by była przedmiotem targów politycznych – jak powiedziała eufemistycznie posłanka. W chrześcijańsko demokratycznej ideologii Platformy zdecydowanie zatriumfował element demokratyczny i to chyba w formie demokracji sterowanej i bardzo liberalnej, bo zespół zaproponował możliwość zamrażania nadwyżki zarodków i oferowanie zapłodnienia In vitro osobom pozostającym poza małżeństwem. Szkoda, że chrześcijańscy demokraci z tego zespołu nie zamrozili najpierw samych siebie zanim ogłosili swój projekt, na pewno byliby bardziej wiarygodni przynajmniej w moich oczach.
Projekt ma być ogłoszony najpierw prezydium klubu, a dopiero potem ewentualnie reszcie parlamentarzystów Platformy. Powodem tego jest fakt - jak spodziewają się autorzy projektu – prawdopodobnych kontrowersji wśród niektórych parlamentarzystów PO, co trzeba podkreślić jest faktem samym w sobie optymistycznym, bo świadczącym o tym, że są w tej partii jeszcze posłowie, których takie rozwiązania mogą oburzać. Obawy zespołu dotyczą głównie posła Gowina, który jak ogólnie wiadomo jest autorem innego, trochę bardziej konserwatywnego projektu i naciska, aby sprawę In vitro rozwiązać jak najszybciej, ba gotów jest poprzeć w tym celu projekt Prawa i Sprawiedliwości, który jest zgodny z zasadami moralności.
Sprawa jest poważna ze względów moralnych, ale też ciekawa ze względów politycznych, w normalnej sytuacji zagrożenie rozłamem na tle poglądów moralnych w tej z natury bardzo pragmatycznej partii władzy powinno spowodować kompletny bezwład decyzyjny, wyciszenia sprawy i zamiecenie problemu pod dywan, co jest częstym i typowym sposobem rozwiązywania spraw przez obecna partię rządzącą. W sytuacji kiedy jednak sprawa już wypłynęła to trudno będzie premierowi nie podjąć żadnej decyzji, jeśli przychyli się do rozwiązań proponowanych przez zespół Kidawy Błońskiej stanie przed nim problem spacyfikowania Gowina, co może w konsekwencji grozić małym rozłamem i utratą ikony prawego skrzydła Platformy jaką jest bezsprzecznie poseł Jarosław Gowin.
Znacznie łatwiej przyszłoby mu spacyfikowanie posłanki Kidawy Błońskiej - bo choć wśród antenatów ma i prezydenta Wojciechowskiego i twórcę polskiego złotego Władysława Grabskiego (swoją drogą ciekawe, że należy do partii która chce tegoż złotego zlikwidować) to nie jest postacią "flagową" dla Platformy. Z drugiej strony trudno spodziewać się takiego posunięcia bo prawdopodobnie i jej poglądy w sprawie In vitro są bliższe premierowi niż poglądy Gowina a i sama pacyfikacja spowodowałaby obniżenie notowań premiera w środowiskach artystyczno –filmowych, które są jednak dość opiniotwórcze. Premier ma trudny orzech do zgryzienia, wiec jego piarowcy będą musieli podjąć salomonową decyzję, zeby zachowac jedność partii.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)