Obejrzałem dzisiaj fragment nadawanego na antenie TVN 24 programu drugie śniadanie mistrzów. Ogólnie temu programowi poświeciłem już wpis na początku jego nadawania i moja negatywna opinia o nim się nie poprawiła, ba chyba się nawet pogorszyła, miedzy innymi dlatego, że goście którzy pojawiają się u Marcina Mellera są coraz niższego sortu. Niemniej dzisiaj obejrzałem fragment poświęcony dyskusji nad osobą premiera Jerzego Buzka. Goście obecni przed kamerami nie mogli wyjść z zachwytu nad przymiotami posła do parlamentu europejskiego. Osobiście bardzo wysoko cenię osobę Jerzego Buzka, ale zastanowiłem się czy goście w studio wiedzą w jakiej grze dotyczącej byłego premiera uczestniczą, nawet jeśli udział ten koniec końców zupełnie nieistotny. Chodzi mi o to czy pokazujący się bez sutanny bądź chociaż koloratki ksiądz Sowa (u którego na antenie religia.tv można usłyszeć, że wszystkie religie i wszyscy prorocy włączając Jezusa są równi), Krzysztof Materna - satyryk i dwoje innych dla mnie kompletnie anonimowych „mistrzów” wygłaszając laudacje i peany na cześć Buzka zdają sobie sprawę z tego, że w całej tej kampanii mającej na celu wypromowanie go na szefa parlamentu europejskiego chodzi właśnie o to, żeby wyeliminować go z bieżącej krajowej polityki i żeby nie wchodził w drogę nieudolnemu politykierowi o imieniu Donald. Innymi słowy czy „mistrzowie” naiwnie i bezkrytycznie powtarzają tylko opinie, które usłyszeli wcześniej w mediach czy też są w stanie samodzielnie ocenić znaczenie zamieszania wokół Buzka akceptują to i chcą włączyć się w te działania . Jedno i drugie stanowisko ma swoje poważne konsekwencje. Jeśli „mistrzowie” w sobotę powtarzają tylko to co usłyszą w tygodniu to program ma jedynie walor kronikarski i niewiele różni się od Wiadomości w języku migowym nadawanych chyba w niedzielne poranki będące przeglądem tygodnia dla głuchych. Z drugiej strony jeśli uczestnicy programu wygłaszają te opinie w pełni zdając sobie sprawę z tego w jakim procederze uczestniczą – to bez wahania można nazwać ich hipokrytami i cynikami a to znaczyłoby, że „mistrzowie” bardzo brzydko grają.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)