Nieliczna grupa najoględniej mówiąc odrealnionych idiotów pochodzenia sanacyjnego (przywódcy polityczni i wojskowi) wykorzystała heroizm i zapał licznej grupy młodzieży i inteligentów (zwykli powstańcy – mój pełen szacunek) do walki o mrzonki o wolności, która to walka zakończyła się kompletną katastrofą. Zaowocowało to faktyczną zupełną dysfunkcją czy wręcz destrukcją elity intelektualnej narodu, przez co walka o prawdziwą wolność była niemożliwa przez kolejnych prawie pół wieku.
Paradoksalnie Powstanie Warszawskie stało w zasadzie jedynym czytelnym symbolem patriotyzmu dla młodzieży, a może i większości społeczeństwa przez co przywódcy polityczni i wojskowi Powstania zamiast być poddani surowej ocenie urastają do postaci mitycznych i legendarnych. Ba nie wypada w ten ich mit uderzyć czy go zakwestionować lub nawet poddać Powstania publicznie rzeczowej analizie, bo… uderza się w Powstanie - jedyny czytelny i uchwytny symbol polskiego patriotyzmu.
Ja jednak na dźwięk syren przystanąłem z szacunku dla młodych bohaterów, niezależnie od tego jak oceniam ich dowódców..
Na koniec zdanie, które usłyszałem pięć lat temu z ust jednego z powstańców z okazji 60. rocznicy - cytuję z pamięci: „Powstanie Warszawskie wspaniałe zwycięstwo moralne, jeszcze jedno - dwa takie zwycięstwa i narodu by nie było”
1 sierpnia 2009r


Komentarze
Pokaż komentarze (13)