Najpierw była światowa pandemia ptasiej grypy - wiadomo wynalazek dalekowschodni - wysoka jakość, wysoka technologia, media miały o czym pisać przez długie miesiące, każde zdechłe ptaszysko nakręcało koniunkturę, każde ognisko choroby stwierdzone na fermach dawało pretekst do masowej eksterminacji drobiu. Ale miedzy Wschodem a Zachodem zawsze jest konkurencja i zachód znalazł swoja odpowiedź na ptasią grypę w postaci grypy świńskiej. Historia lubi sie powtarzać więc media znów w padły w histerię mogąc znowu sprzedawać newsy o nowej zarazie. Atmosferę podkręciła Światowa Organizacja Zdrowia ogłaszając na wiosnę pandemię 6 stopnia. Minęło kilka miesięcy ostrej promocji świńskiej grypy i oto nagle dowiadujemy się, że ta sama organizacja zdrowia ogłasza iż odkryła już panaceum na tę chorobę i będzie ono dostępne na całym świecie jeszcze przed jesienną falą zachorowań. No cóż trzeba przyznać, że pomyślane z rozmachem - można tylko pogratulować pomysłu biznesowego - imponujący, tak jak imponujący będzie zysk producentów tego leku. Widać ciagle przewagę Zachodu, bo na ptasiej grypie chyba nie udało sie zarobić.
Tylko w Polsce jakoś ludzie chorować nie chcą, zaledwie nieco ponad sto zachorowań wobec kilku tysięcy u naszych sąsiadów. Może to zasługa psiego smalcu, którego akcja promocyjna przelała się dzisiaj przez polskie media. Sam zacząłem szukać informacji o tym specyfiku w Internecie - podobno jest lekarstwem na wszystko, czego dotąd nie wiedziałem, zatem telewizja wypełniła swoją funkcję edukacyjną.
Psiego smalcu nie używa chyba Palikot a może powinien, skoro psi smalec pomaga na wszystko, to powinien tez pomóc Palikotowi w walce z kościołem katolickim, a tak kolejna jego akcja wymierzona w jednego z kapłanów tego kościoła znowu spaliła na panewce za sprawą prokuratury.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)