wiercisław wiercisław
67
BLOG

Turystyka powodziowa premiera

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 11

 

Zawsze uważałem, że jak się już ktoś do niczego nie nadaje i nic nie umie to zostaje dziennikarzem, bo od czasu likwidacji analfabetyzmu w Polsce czytać i pisać każdy potrafi. Jakież było moje zdziwienie kiedy mając w pracy trochę wolniejszy dzień włączyłem sobie tvn24 gdzie trwała transmisja na żywo z akcji przeciwpowodzioweji. Przekonany, że obejrzę kolejny materiał szukający taniej sensacji i epatujący cierpieniem, nie mogłem otrząsnąć się z zaskoczenia, bo niespodziwanie zabserwowałem coś zupełnie przeciwnego i pozytywnego. TVN-owskie helikoptery latając nad zalanymi terenami identyfikowały miejsca, gdzie znajdowali się uwięzieni przez wodę ludzie potrzebujący pomocy i kierowali te informacje do właściwych służb, które dopiero wówczas rozpoczynały akcję ratunkową. Wygląda zatem na to, że telewizja Waltera jest lepiej przygotowana do akcji ratowniczej niż przenaczone do niej służby Tuska.


Ta konstatacja nie była jedynym zaskoczeniem związanym z powodzią, której jesteśmy świadkami – śledząc to co się dzieje w doniesieniach medialnych i oficjalnych oświadczeniach - tym co uderza mnie najbardziej jest brak czynnego udziału wojska w akcji powodziowej. Oczywiście wielki szacunek do wszystkich służb, które są aktywne, ale przecież wojsko zwykle jest jednym z naturalnych uczestników takich akcji, posiada sprzęt jest dobrze przygotowane logistycznie. Tymczasem, kiedy media podaja informacje o uczestnikach akcji liczba wojskowych jest przerażająco mała. Z tego co usłyszałem na kilkadziesiąt tysięcy uczestników ze straży pożarnej i policji przypada około tysiąca wojskowych a planowany jest jeszcze udział około trzystu żołnierzy w przeciwpowodziowej obronie Warszawy. Zastanawiam się, czy skutkiem reformy armii dokonanym przez Klicha i PO jest jej całkowity paraliż i niezdolność do takich akcji?

Zresztą cały stosunek formacji rządzącej jest trochę zaskakujący. Kiedy dzisiaj na Sejmiku Województwa Lubelskiego przedstawiciel Wojewody informował sejmik o sytuacji powodziowej marszałek województwa oraz jeden z wicemarszałków (obaj z PO) spokojnie opuścili sobie z salę obrad. Kiedy potem pytałem o to urzędników mówili, że trzeba ich zrozumieć, bo równocześnie z posiedzeniem sejmiku odbywała się jakaś impreza partyjna lubelskiej Platformy a przecież za dwa dni wybory szefa i to ważne czy Lubelszczyzną będzie rządził Palikot czy też nie. Co zresztą się dziwić lokalnym działaczom skoro przykład idzie z góry. Od kilku dni z dużym niesmakiem obserwuję działania premiera, który zamiast zająć się pracą – kierować i koordynować działania związane z akcją przeciwpowodziową - uprawia turystykę powodziową odwiedzając zalane miejsca i przekonując mieszkańców, żeby mieli pretensje do wójtów i starostów, bo sami ich wybrali. To bardzo zgrabna figura retoryczna, ale skoro premier twierdzi że to największa woda od ponad 160 lat to zrzucanie odpowiedzialności na walkę z powodzią na lokalny samorząd to gruba nieuczciwość i może to państwo powinno przejąć już odpowiedzialność za wydarzenia. Dzisiaj wspominany TVN pokazał śmieszną scenę jak premier stojąc sobie z założonymi rękami nad wzbierającym rozlewiskiem ucinał sobie pogawędkę z lokalnymi samorządowcami, no cóż, tutaj też musimy zrozumieć, że premier lepiej wypada w mediach pocieszając powodzian niż gdyby swoimi działaniami( np. używając wojska) do tej powodzi nie dopuścił. 

 

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka