Oglądałem dzisiaj transmisję z jakiejś nasiadówki czy zebrania Platformy Obywatelskiej (już wiem, to była Rada Krajowa!), przemawiała osoba piastująca urząd premiera. Osoba piastująca urząd premiera tradycyjnie zrzuciła wszystko co złe na poprzedników. Osoba zaproponowała, żeby to, co miał zrobić Rząd, zrobiła Platforma, bo jak nie to będzie zawiedziony i że sobie nie wyobraża, żeby nie zrobić tego do końca marca. Osoba powiedziała, że ma nowy pomysł - stwierdziła, że JEŚLI BĘDZIEMY (JAKO NARÓD) WYKSZTAŁCENI I WOLNI, TO NIE BĘDZIEMY POTRZEBOWALI ROPY I GAZU. W kontekście mojego porannego wpisu to wygląda, że autorytet - „profesor" Bartoszewski - zaczął działać, może jego działania nie zapobiegają braniu w gębę od dziedzica, ale przynajmniej osoba piastująca urząd premiera ma wyraźnie lepsze samopoczucie.


Komentarze
Pokaż komentarze