Wtorkowy wieczorny magazyn 24 godziny w TVN24 podjął temat odradzającego się nazizmu we wschodnich Niemczech. Problem wzrostu popularności NPD, działań antypolskich, a także zgłoszenie roszczeń terytorialnych wobec naszego kraju, podnoszony był już wcześniej w mediach Waltera w kontekście ucieczki z Niemiec zamieszkujących tam Polaków. Uczestnikami dyskusji byli senator Dorota Arciszewska- Mielewczyk, Szewach Weiss ambasador Izraela w Polsce, który wyraził oburzenie wydarzeniami we wschodnich Niemczech oraz Władysław Frasyniuk polityk PD(LiD). Przyznam szczerze, że nie rozumiem, co jeszcze robi ten ostatni w polskiej polityce, to, co Frasyniuk zademonstrował w programie, musi budzić zgrozę i odrazę. Problem niemieckiego neonazizmu wymaga wyjątkowo zgodnego stanowiska wszystkich sił politycznych w Polsce. To nie jest jakaś tam zabawa w politykę - jakieś śmieszne parlamentarne gierki - tu chodzi realne zagrożenie życia i zdrowia Polaków mieszkających za Odrą. Tymczasem Frasyniuk potraktował ten niezwykle ważny temat, jako okazję do załatwienia swoich politycznych porachunków, twierdząc, że to Polska ma problem z recydywą faszyzmu i do jednego worka wrzucił PiS, Młodzież Wszechpolską, Leppera i wszystkich neofaszystów świata. Wezwał do reagowania na neonazistowskie zachowania „ także na ulicy, czy w taksówce". Mam pewien kłopot jak interpretować takie zachowanie, czy jest to celowe działanie w interesie Niemiec, aby odwrócić uwagę od rzeczywistego problemu neofaszyzmu, czy też efekt bezmyślnego działania człowieka, który nie rozumie demokracji i pluralizmu politycznego, w którego totalitarnym i nietolerancyjnym umyśle rodzi się myśl, że każdy, kto ma odmienne poglądy, jest faszystą i trzeba go wyeliminować ze społeczeństwa? Może mi ktoś podpowie.
59
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (11)