Ponieważ z przyczyn obiektywnych nie komentowałem ostatnio na bieżąco wszystkich wydarzeń, to chcę krótki wpis poświęcić faktowi, że Prezydent RP odznaczył uczestników marca’ 68, dla mnie jest to ostateczny dowód, że człowiek jest omylny. Nie wiem, co takiego niezwykłego było w tym wydarzeniu, żeby rozdawać ordery z okazji jego rocznicy - ot po prostu rozgrywki partyjne: jedna frakcja odsunęła drugą od władzy, wykorzystała przy tym nastroje młodzieży. Ciekawe, czy za kilkadziesiąt lat będą nadawane ordery z powodu usunięcia Ujazdowskiego czy Jurka za PiS albo Rokity z Platformy. Rozumiem, że wydarzenia marcowe mają dla pewnego pokolenia wymiar sentymentalny: byli młodzi - zbuntowali się - użyto przeciw nim przemocy – doznali spektakularnej porażki - powstał mit. Każde pokolenie ma takie wydarzenie, które jest dla niego symbolicznym punktem odniesienia. Znaczenie jego jest subiektywne, co najwyżej intersubiektywne. W historii Polski to epizod bez znaczenia.
Kilka słów trzeba też poświęcić nie odznaczonemu Michnikowi, podniosły się głosy świętego oburzenia - jak to możliwe i że należy mu się Order Orła Białego i Michnik już tą sprawę omówił z Kwaśniewskim; że bez Michnika nie byłoby marca. Może i to wszystko prawda, ale Prezydent odznaczając kogokolwiek powinien brać pod uwagę całokształt jego działalności i zasług dla kraju, bo w przecinym razie, ktoś mógłby zażądać odznaczenia np. Stalina za to, że mamy Ziemie Odzyskane.
Na koniec trzeba podkreślić jedną rzecz, która jednak pozostała aktualna: postulat publikowania prawdy w mediach. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Media jak łgały w 1968 tak w dużej części zostało im to do dziś.


Komentarze
Pokaż komentarze