wiercisław wiercisław
109
BLOG

Sędzia śledczy - krok w stronę inkwizycji

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 3

Obejrzałem dzisiaj konferencję prasową Platformy Obywatelskiej i włos zjeżył mi się na głowie. Okazuje się - jak zakomunikował nam to poseł Chlebowski - że PO planuje przywrócenie do systemu polskiego prawa instytucji sędziego śledczego!
Instytucja sędziego śledczego znana była w polskim systemie prawnym w okresie międzywojennym, częściowo była też obecna w okresie powojennym, ale tylko do roku 1949. W obecnym systemie prawa byłaby rażącym odstępstwem od zasady kontradyktoryjności procesu. Obecna jest w systemach prawnych kilku państw europejskich stanowiąc relikt procesu inkwizycyjnego, w którym sędzia skupiał wszystkie elementy procesu oskarżenie, obronę i wydanie wyroku.
Przyznanie sędziemu - wraz z jego niezawisłością i wszystkimi uwarunkowaniami prawnymi w tym konstytucyjnymi - uprawnień śledczych to rzecz, która musi budzić osłupienie. Takie rozwiązanie wyklucza działania śledcze i zwalczanie przestępczości spod zakresu uprawnień władzy wykonawczej i w zasadzie zdejmuje odpowiedzialność z rządu za te kwestie a przynajmniej w jej najważniejszej części i przekazuje ją nisko usytuowanej w hierarchii sądowej (zapewne na poziomie wydziału) grupie anonimowych sędziów śledczych, którzy w żaden sposób nie odpowiadają przed społeczeństwem za efekt swoich działań, poza tym ich działania nie są w żaden sposób centralnie koordynowane.
Sędzia śledczy w XXI wieku to istne ustrojowe kuriozum, zwłaszcza, że koncepcja została przedstawiona wyjątkowo enigmatycznie. Nie wiadomo, jaka byłaby linia demarkacyjna pomiędzy zadaniami prokuratora i sędziego śledczego. Jak sobie wyobrażają autorzy pomysłu funkcjonowanie tych organów, czy dochodziłoby do sytuacji, kiedy sędzia śledczy po zebraniu dowodów przekazuje sprawę do prokuratury a prokurator musi popierać w sądzie akt oskarżenia, który jest mu zupełnie obcy i na którego powstanie nie miał wpływu; czy może akt oskarżenia na rozprawie popierałby sędzia śledczy, a wyrok wydawał jego kolega z tego samego sądu? Platforma w swoich pomysłach przekracza już granicę absurdu, a pan Chlebowski? Kiwa głową, robi mądre miny, ale jak u Puchatka im bardziej próbujemy znaleźć jakąś przenikliwość w jego myśleniu, tym bardziej jej tam nie ma, chociaż jest niezmiennie z siebie bardzo zadowolony.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka