Nieoceniony TVN24 wyemitował rozmowę redaktor Pochanke z Alicją Tysiąc kobietę, która uzyskała w Europejskim Trybunale Praw Człowieka wyrok uznający jej prawo do aborcji. Osoba ta czuje się zastraszona słowami księdza prymasa, które tenże wypowiedział na Jasnej Górze do tysięcy pielgrzymów. Co takiego powiedział prymas co przeraziło panią Alicję? Otóż w krótkich słowach wspomniał, że w Polsce z uwagą śledzono historię matki, której zalecono usunięcie ciąży ze względu na możliwość pogorszenia wzroku. Ks. prymas nie wspomniał nawet jej nazwiska. Biorąc pod uwagę wyrok trybunału kardynał Glemp skonstatował, że dziecko żyje nielegalnie, podkreślił jednak, że nie chce oceniać postawy matki oraz, że ona i jej historia została wykorzystana jako instrument w walce ideologicznej.
Stwierdzenie, że dziecko żyje nielegalnie zbulwersowało kochająca mamusię niedoszłej ofiary aborcji. Pani Alicja poczuła się zbulwersowana także stwierdzeniem księdza prymasa Glempa, że matce pogorszył się jej wzrok na tyle, że musiała sobie kupić okulary za tysiąc złotych. - Czuję się zastraszona, obawiam się o siebie i o swoje dzieci. Prymas szczuje tylu ludzi na mnie, a jest przecież wielu fanatyków religijnych, boję się po prostu o swoje życie - stwierdziła. Pani Tysiąc wyraziła zdziwienie, że żadna organizacja kościelna nie kupiła jej nawet okularów nie zgłosiła się do niej z pomocą, tylko nagonki i ubliżanie. Opowiedziała też o przypadku osoby, która aby nie zajść w ciążę piła płyn do mycia szyb, ale gotowa była się napić nawet domestosu, gdyby wiedziała, że ten pierwszy sposób okaże się tak nieskuteczny. Ta informacja w jakimś stopniu może obrazować w jakim towarzystwie obraca się pani Tysiąc i jaki jest jej poziom wiedzy na temat antykoncepcji. Poza tym z programu dowiedzieliśmy się, że ta ofiara procedur polskiej państwowości i zasad moralności katolickiej ma wadę wzroku sięgającą minus 26 dioptrii i co ciekawe wada ta powiększa się mimo, iż jak możemy się domyślać od kilku lat pani Alicja w ciąży już nie jest.
Może nie warto byłoby zajmować tymi wypowiedziami, bo same z siebie raczej nie zasługują na wzmiankowanie ani ze względu na absurdalność treści, ani ze względu na bezładną formę, ani też ze względu na ich autorkę, która choć kreowana przez TVN na romantyczną bohaterkę walki o europeizację kraju i ikonę feminizmu, na mój szacunek specjalnie nie zapracowała. Zdecydowałem się jednak napisać kilka słów na ten temat ze względu, iż temat ten poruszono w telewizji, która ma ambicje uchodzić za poważną i opiniotwórczą a dokonano tego w dość dobrym czasie antenowym. Zastanawiam się w jaką stronę zmierza TVN24 emitując materiał, którego nie powstydziłby się najbardziej prymitywny brukowiec. Czy nowym obliczem stacji będzie walka z Kościołem? Czy walka z PiS przestała być wystarczająco atrakcyjna dla widza i teraz czas na inną drogę w polityce programowej stacji? Pewne doświadczenia stacja już ma, jest bowiem zaprawiona w bojach z tzw. Kościołem toruńskim. Myślę, że warto z uwagą obserwować dalszą ewolucję tej stacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)