wiercisław wiercisław
322
BLOG

Decentralizacja administracji w praktyce

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 3

Jestem wielkim zwolennikiem decentralizacji, więc z nadzieją witam wszystkie informacje o planach  decentralizowania państwa. Nie znam projektu decentralizacji w wersji zaproponowanej przez rząd, nie chcę i nie mogę go zatem komentować w szczegółach, ale wysłuchawszy jednak wczorajszej dyskusji panów posłów Chlebowskiego i Zielińskiego chcę odnieść się do ogólnej idei decentralizacji państwa. Pominę wrażenia estetyczne z wysłuchania takiej dyskusji a  zwłaszcza płynące z wypowiedzi pana posła Chlebowskiego klepiącego jakieś komunały o zaufaniu bez związku z realnym stanem polskiej samorządności, na której najwyraźniej się nie zna. Nie wnikając w jej szczegóły rozmowa ta wzbudziła mój wielki niepokój. Jako osoba silnie związana z samorządem mam obawy, że Platforma przerzuci na jednostki samorządowe obowiązki, z którymi jej rząd sam nie daje sobie rady. Przerzucenie takich obowiązków bez rozwiązań systemowych pogłębi tylko chaos związany z ich nieprawidłowym działaniem.

Czym powinna być decentralizacja? Idea jest niewątpliwie warta wsparcia, zgodna z zasadą pomocniczości znaną z katolickiej nauki społecznej, zasadami cywilizacji łacińskiej, ale także dokumentów Unii Europejskiej, która - choć bardziej werbalnie niż realnie - wspiera tę zasadę. Od strony praktycznej przede wszystkim należałoby zbadać, które z rzeczy podlegające kompetencji administracji publicznej, zarówno rządowej jak i samorządowej wyłączyć z tego zakresu,  oddać społeczeństwu czy poddać wolnej grze rynkowej. Dopiero potem należy się zastanawiać, które i ile z kompetencji władzy centralnej można delegować do samorządu. Nie chcę być źle zrozumiany, nie jestem liberalnym doktrynerem, który w prywatyzacji widzi uniwersalną receptę na wszystkie bolączki, dlatego uważam, że najpierw konieczne jest systemowe rozwiązywanie problemów przez odpowiednie reformy prawa a prywatyzacja czy decentralizacja będzie wtedy rzeczą wtórną- potrzebną i korzystną, ale wtórną. W takich sprawach jak służba zdrowia, szkolnictwo, media potrzebny jest nowy ład prawny, pozwalający na tworzenie pluralistycznego rynku prywatnego tego rodzaju usług. Decentralizacja czy ich prywatyzacja dla tych sfer nie jest dzisiaj żadnym rozwiązaniem (no może tylko dla premiera i jego ministrów), o ile nie poprzedzi ich reforma systemowa dająca zdrowe podstawy ich finansowania.

Muszę też szczerze powiedzieć, że znając mechanizmy samorządowe, niektórych kompetencji, jako obywatel, obawiałbym się w ręku niektórych - podkreślam słowo niektórych, przedstawicieli samorządu, znając dobrze ich przymioty moralne. Przykładem takich uprawnień poddanych dzisiaj administracji centralnej, które w rękach samorządowców mogłyby ulec patologii to choćby te związane z pracą policji czy mediów regionalnych. W rękach tych samorządowców, nieważne - marszałków, starostów, prezydentów czy innych lokalnych notabli, pokusa nadużycia tych narzędzi do celów, do jakich ich nie zostały stworzone, mogłaby okazać się za duża, żeby jej nie ulec i rzeczywiście stanowić zagrożenie dla demokracji i praworządności w wymiarze lokalnym. Pozostawienie pewnych narzędzi w rękach władzy wyższego szczebla czasami bywa bezpieczniejsze dla obywatela, bo w pewnych wypadkach władza, zwłaszcza przesadnie duża, nie powinna być jednak za blisko ludzi, żeby dla nich samych nie stanowić zagrożenia. 

Mam nadzieję, propozycja Platformy wynika z jakichś racjonalnych przesłanek i oparta jest na rzetelnych analizach, w przeciwnym wypadku, jeśli jest to jedynie ucieczka i sposób pozbycia się kłopotów przez nieudolną ekipę Tuska to będziemy mieli kolejne źródło afer i niepokojów społecznych. 

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka