wiercisław wiercisław
91
BLOG

Bolek stanął w obronie Cypiska

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 15

 

 

Dziwna maniera zapanowała w świecie polskiej polityki, główna linia podziału przebiega dzisiaj wokół tematu karcenia dzieci tzw. klapsem.  Scena polityczna podzieliła się na dwa stronnictwa tych, którzy bili dzieci i dzisiaj tego się wstydzą i tych, którzy przed klapsem oporu nie czują oporu, uważają, że dobrze jest przylać gówniarzowi w dupę, jeśli za bardzo rozrabia, ale nie namawiają do przesady.

 Na czele pierwszej frakcji stanął premier Donald Tusk - dzisiejszy zdobywca Wiktora wręczonego przez półnagą Monikę Olejnik. Premier już w piątek zgromadził wokół siebie kilka pań, zwołał konferencję prasową i stanął na czele Stronnictwa Wstydu Za Bicie Dzieci.  Ogłosił, że bił syna, córce darował, o żonie nie wspominał. Mówił o traumie, jaka mu towarzyszy z tego powodu. Stwierdził też, że w związku z trudnościami w skodyfikowaniu tego, jakie klapsy są dopuszczalne, klapsy będą zakazane.  Dał też do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem karania śmiercią i wsadzania do więzienia za klapsy, choć skądinąd wiemy, że frakcja radykalna jest bardzo silna w tym stronnictwie.

 

W czasie Prezydenckiej majówki okazji dnia dziecka, która odbyła się mniej więcej w tym samym czasie swoją deklarację ideową ogłosiła Pierwsza Dama stając na czele Stronnictwa Na Rzecz Klapsów Ale Przeciw Biciu.  Pani Prezydentowa ogłosiła, że w karceniu dzieci nie ma nic niestosownego i zdarzyło się jej uderzyć córkę. Jednak zaraz dodała, że jest zasadnicza różnica między wychowywaniem a maltretowaniem, z czym trudno się nie zgodzić. Wobec tak ostro zarysowanego sporu od razu uaktywniły się środowiska prawicowe. Janusz Korwin-Mikke stoczył w TVN24 bój krwawy z przewodnicząca zarządu Komitetu Ochrony Praw Dziecka Mirosławą Kątną stronniczką premiera Tuska. Korwin-Mikke stwierdził nie bez racji, że "żyjemy w faszystowskim państwie, które zabiera dzieci rodzicom". Od razu stanął mi przed oczami obraz dziadka z jednego z polityków, należący do pewnej formacji wojskowej niecieszącej się dobrą opinią w polskim społeczeństwie. Odnoszę wrażenie, że ta reminiscencja mogła nie być przypadkowa i mieć związek z liderem jednego z walczących stronnictw. Emocje w społeczeństwie wzrosły do tego stopnia, że sondażowe notowania Ligi Polskich Rodzin (przecież sprawa dotyczy rodziny) przekroczyły próg wyborczy i zrównały się z notowaniami SLD (zwolennicy karania więzieniem za bicie). Na koniec Pierwsza Dama otrzymała SuperWiktora, czym wydawałoby się przeważyła szalę zwycięstwa na rzecz karcenia dzieci.

 

Nic bardziej mylnego, jak donosi dziennik.pl, głos w tej sprawie zabrał też Lech Wałęsa. Były prezydent posądzany o bycie Bolkiem wziął udział w akcji mającej w nazwie inną postać z kreskówki. „W obronie Cypiska” jest akcją mającą na celu przeciwdziałanie biciu dzieci, Lech Wałęsa wziął udział w konferencji prasowej dotyczącej tego problemu i ku zdziwieniu wszystkich poparł bicie dzieci, argumentując je swym dużym doświadczeniem w tym zakresie. Wałęsa trochę po niewczasie, ale udowodnił, że potrafi być prezydentem wszystkich Polaków. Może się przy tym niebezpiecznie zbliżył do granicy absurdu, ale akurat to nie jest specjalnie oryginalne w dzisiejszych czasach.

 

Od początku przeczuwałem, że akcja zainicjowana przez premiera związana z zakazem karcenia dzieci jest wymierzona w rodzinę, ale nie przypuszczałem, że chodzi tu o rodzinę rozbójnika Rumcajsa z żacholeckiego lasu.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka