wiercisław wiercisław
32
BLOG

Wrocławski ślad czyli bohaterowie mentalnego getta

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 5

 

 

Przechodziłem ostatnio przez wrocławski Plac Bohaterów Getta. Na gmachu biblioteki uniwersyteckiej znajdującej się tuż obok zobaczyłem transparenty wywieszone przez bibliotekarzy, które miały za zadanie zaapelować do rektora o wzrost płac bibliotekarzy. Pomyślałem sobie na początku, no tak kolejna grupa, z ambicjami rozbudzonymi przez kampanię wyborczą, dopomina się o swoje, co jest w sumie zrozumiałe w związku z inflacją, wzrostem cen żywności, paliw itd.

Wszystko to przecież jednak dzieje się we Wrocławiu, który chyba najlepiej rozwija się spośród polskich miast. Wystarczy przez Wrocław przejechać, aby bez się upewnić, że jest dobrze zarządzany i jednym wielkim placem budowy, a więc na brak inwestycji nie może narzekać, bezrobocie powinno być tam najmniejszym problemem w skali kraju. W bibliotekach też nie siedzą raczej osoby, którym brak wykształcenia, przeciwnie zakładam, że ich poziom wiedzy jest większy niż przeciętnego inteligenta obecnego na rynku pracy.  Cóż oznacza taki apel? Odebrałem go, zatem jako akt bezradności i desperacji, choć bez wątpienia wymagający też pewnej dozy odwagi.

Jednocześnie pomyślałem sobie o Polakach, którzy zagranicą często kosztem wielkich wyrzeczeń robią kariery i odnoszą sukcesy. Potrafią znaleźć w sobie dość determinacji i energii, aby walczyć o swoją przyszłość. Często są to osoby bardzo bliskie tym, które tu w Polsce wykazują się totalną bezradnością. Często jest to rodzeństwo, koledzy, ba czasami wręcz te same osoby, które w Polsce są bezradne a sytuacja losowa zmusi ich do emigracji wykazują się dostateczną pomysłowością i energią by robić karierę. Dlaczego tam potrafimy a tutaj nie? Czy to jest wina, czy system to gospodarczy krępuje inicjatywę społeczeństwa, czy może jest tu taki mrożkowski klimat, który paraliżuje ludzi, kiedy mieliby ochotę coś zasiać?

 

Kiedy myślę sobie o tych bibliotekarzach, myślę czy ich losy korespondują z losami ludzi, którzy patronują placowi sąsiadującemu z ich miejscem pracy – bohaterom getta, czy oni sami nie są w pewnym sensie takimi bohaterami mentalnego getta. Zdobywają się na odwagę w ramach pewnego zamkniętego wewnętrznego układu odniesienia, kiedy podejmując działania, do których nie potrzebowaliby dużo większej odwagi w ramach innego szerszego układu odniesienia osiągnęliby dużo większe efekty.  

Oczywiście nie chcę wżaden sposób piętnować  ani osądzać tych osób, poruszyłem ten temat by zastanowić się nad jego przyczynami.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka