Przecież to Kaczyńscy i PiS mieli nas ośmieszać i kompromitować tak w Europie jak i na świecie, to oni mieli zaściankowi, prymitywni i śmieszni. Premier ze swoją polityką miłości miał być taki wyluzowany, otwarty europejski nowoczesny, przecież pracuje dla niego pracuje sztab PRowców, a dla Kaczyńskich tylko Kurski, Kamiński i Bielan. To premier Tusk przecież oczarowuje swymi bon motami większą część polskich dziennikarzy spijających jego słowa wprost z jego ust. Oczywiście nie mogę napisać, że Tusk jest intelektualnym guru dla tej grupy zawodowej, ale niewątpliwie łączy ich szczególna intelektualna więź - czują, że to ich człowiek w rządzie - bliski, swojski, naturalny, zdroworozsądkowy, niemal kumpel, w przeciwieństwie do Kaczyńskich, którzy są przecież sztuczni nadęci, wyniośli, aroganccy, dalecy od ludzi, z głowami pełnymi ideologii i nienawiści, pomstujący na wszystko, co się rusza, przesiąknięci manią prześladowczą. Wreszcie to prezydent Kaczyński był obecny na meczu, na którym ten brytyjski policjant tak strasznie nas skrzywdził a premier wypełniał swoje obowiązki tu na miejscu w kraju na stanowisku pracy, realizując obietnice taniego państwa. To prezydent wypowiadał się na gorąco po meczu, a premier miał czas przemyśleć i skonsultować swoje stanowisko.
Dlaczego zatem światowe media są wstrząśnięte zachowaniem polskiego premiera a nie prezydenta, dlaczego brytyjska policja przydziela nieszczęsnemu sędziemu ochronę argumentując to niebezpieczną deklaracją szefa polskiego rządu? Dlaczego dla przeciętnego czytelnika prasy w Nowej Zelandii, Indiach, Włoszech, Szwajcarii i Bóg wie gdzie jeszcze, jesteśmy państwem, w którym rządzi psychopatyczny potencjalny morderca sędziów? „Wezwanie polskiego premiera do zabójstwa Webba", "Polski premier: Czuję, że mógłbym zabić sędziego", "Policja oferuje Webbowi ochronę po wypowiedzi polskiego premiera” - to tylko niektóre tytuły z prasy zagranicznej. Czy budują one naszą pozycję na świecie, czy pozytywnie wpłyną na nasz wizerunek? Dlaczego do cholery nawet, jeśli światowa opinia publiczna nie przyjmie tych zapowiedzi i pogróżek poważnie, ma pomyśleć, że na czele polskiego rządu - rządu mojego kraju, stoi ktoś, kto mentalnie nie różni się zbytnio od chamowatego i prymitywnego żula stadionowego?


Komentarze
Pokaż komentarze (18)