wiercisław wiercisław
72
BLOG

Co zrobić z senatem? PSL już ostrzy sobie zęby

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 3

Onet.pl poinformował o sposobie, w jaki PSL chce dopomóc koalicyjnej Platformie w realizacji jej obietnicy wyborczej dotyczącej likwidacji senatu.

Sam fakt, że pracę koncepcyjną w tej sprawie wykonuje partia, która takiego postulatu nie wprowadziła do swojego programu wyborczego, jest dla PO, co tu dużo mówić, lekko kompromitujący.  PSL - co również dla niego charakterystyczne – pokazał, że potrafi wykorzystać najmniejszy pretekst, by uzyskać najmniejszą nawet korzyść polityczną, bo nie mam wątpliwości, że przy okazji takich zmian ustrojowych PSL całkiem przypadkiem wzbogaciłby swój stan posiadania, obsadzając kilka istotnych miejsc w strukturach administracji. PSL proponuje, aby zlikwidować senat a w jego miejsce powołać izbę samorządowo gospodarczą. Postulat ten pojawił się na początku lat 90-tych jako postulat programowy (m.in. obok wprowadzenia VAT) pewnych środowisk endeckich skupionych wokół Stronnictwa Narodowego i jego ówczesnego szefa Macieja Giertycha. Z powodu nikłego poparcia społecznego postulat ten nie był szerzej znany opinii publicznej, dziś wrócił jednak, jako autorski pomysł PSL.

Mój stosunek do samej idei likwidacji senatu w obecnych warunkach politycznych jest negatywny, jest on bowiem dotychczas istotnym elementem stabilizacji polskiej sceny politycznej, spełniając od wielu lat ważną rolę w systemie stanowienia prawa. Większość, którą posiada z reguły w senacie koalicja rządowa pozwala uzyskać formacjom sprawującym władzę na forsowanie przepisów zgodnych z postulowanymi celami politycznymi, co czyni sprawowanie władzy skuteczniejszym. Wzmacnia władzę wykonawczą, w stosunku do sytuacji, w której byłaby oparta wyłącznie o chwiejną większość sejmową.

Tak sytuacja wygląda w obecnym stanie prawnym. Coraz częściej słyszymy o próbach zmian legislacyjnych w zakresie wzajemnych relacji między organami władzy, coraz częściej do opinii publicznej przebija się postulat wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych i tym samym ordynacji większościowej - niezależnie czy całościowo - w stosunku do wszystkich mandatów czy tylko dla ich połowy. Zakładając takiego rodzaju zmiany rola senatu jako stabilizatora sceny politycznej zmalałaby a tym samym zmniejszyłaby się jego użyteczność i znaczenie. W takim wypadku należałoby zastanowić się nad nową koncepcją funkcjonowania tej izby. Naprzeciw tej potrzebie wychodziłaby koncepcja zgłoszona przez PSL.

Nie chcę wnikać tutaj w szczegóły peeselowskiej propozycji, bo te w dalekim stopniu są ogólne, raczej mało przemyślane i mają na celu doraźne korzyści, ale nawet generalnie rzecz biorąc powołanie izby składającej się wyłącznie z przedstawicieli samorządu i biznesu z minimalnymi prerogatywami jest projektem zbyt daleko idącym w dodatku w niewłaściwym kierunku. Jeden aspekt jest jednak warty rozważenia chodzi mi o możliwość włączenia w prace nowego senatu przedstawicieli samorządu terytorialnego.  Nie jest to taki zły pomysł.  Można by nie zwiększając ogólnej liczby senatorów zapewnić miejsce w senacie prezydentom miast wojewódzkich i przedstawicielom każdego z sejmików. Sprawą do dalszej dyskusji jest czy powinien to być marszałek województwa czy np. przewodniczący sejmiku, czy jeszcze ktoś inny. Niemniej udział przedstawicieli samorządu poprawiłby bez wątpienia jakość prac legislacyjnych. Można też pomyśleć, czego nie obejmuje projekt PSL o przyznaniu statusu dożywotnich senatorów Prezydentom RP wybranym w głosowaniu powszechnym, by zapewnić tym osobom, posiadającym przecież bardzo silny mandat społeczny, możliwość uczestnictwa w życiu publicznym, bez jego zbędnej destabilizacji.  

Podsumowując, jeśli doszłoby do zmian ustrojowych warto byłoby rozważyć częściowo pomysł PSL oczywiście nie w formie jaką zaproponowano, bo ta jest raczej nakierowana na doraźny i bardzo utylitarny efekt, ale w postaci bardziej przemyślanej skonstruowanej w celu osiągnięcia lepszej jakości prawa.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka