Polacy są narodem bardzo religijnym. Czytając pewną wiadomość w Rzeczpospolitej uświadomiłem sobie jak bardzo. Wiadomość dotyczyła walk frakcyjnych w środowisku gejowskim, które do tej pory uważałem za dość HOMOgeniczne. Okazuje się jednak wewnątrz tej społeczności istnieją dwie frakcje bez przesady rzec by można religijne skupione wokół osób dwóch gejowskich liderów. Frakcja skupiona wokół jego świątobliwości Szymona Niemca przywódcy religijnego, głowy Wolnego Kościoła Reformowanego jest w zasadniczej opozycji do frakcji skupionej wokół Roberta Biedronia obrońcy katolickiej ortodoksji w ruchu gejowskim.
W ramach przeprowadzonego śledztwa dziennikarskiego udało mi się ustalić, że jego świątobliwość Szymon Niemiec, w przeciwieństwie do Mieszka I, który przyjął chrześcijaństwo z południa - z Czech, postanowił przyjąć wiarę z północy - z Łotwy, czyli terytorium historycznych Inflant. Wprowadził w ten sposób istotne novum na polskiej mapie polityki religijnej, ponieważ od czasów Zakonu Krzyżackiego poprzez okres Prus Wschodnich na północy czaił się ponury wróg – Germanie (a pamiętajmy, że przywódcą tej frakcji jest Niemiec). Najwyraźniej tak nakreślona strategia frakcji - nazwijmy ją dla uproszczenia – germańskiej nie przypadła do gustu gejom skupionym wokół Roberta Biedronia, który okazał się być nie tylko strażnikiem ortodoksji katolickiej, ale rzecznikiem swojskości i lokalnego patriotyzmu, by nie rzec skrzywienia nacjonalistycznego.
Na ile udało mi się to ustalić, powodem zaostrzenia sporu stało się sformułowane ustami lidera frakcji ojczyźnianej stwierdzenie zaciągnięcia ekskomuniki, zarzut apostazji, a być może nawet herezji? Biedroń miał powiedzieć: „Szymon Niemiec został automatycznie wyeliminowany z tego środowiska. Dzisiaj chyba będę po raz pierwszy obrońcą Szymona Niemca, dlatego, że był dziwny, że jego żądania były zbyt radykalne dla tego środowiska. Ostatnio został pastorem, który zanegował katolicyzm i założył sobie własny Kościół”
Tego było za wiele dla stronników Niemca, frakcja germańska poczuła się tą wypowiedzią obrażona: „Mamy (...) nadzieję, że pan Biedroń przeprosi za swój niewłaściwy komentarz pana Niemca, który jest bezdyskusyjnie wizjonerem, który walczył – na długo przed nim – i zamierza walczyć dalej o prawa mniejszości seksualnych i innych w Polsce” – napisali w oświadczeniu. „Jeżeli pan Biedroń nie przeprosi, będziemy zmuszeni wezwać wszystkich do bojkotu finansowego Kampanii przeciw Homofobii z Warszawy.
Trudno przewidzieć, według jakiego scenariusza potoczą się dalej wojny religijne gejów. Niemniej jednak pomysł o polegający na bojkocie finansowym organizacji gejowskich wydaje się całkiem trafny.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)