wiercisław wiercisław
63
BLOG

Fiasko misji Sikorskiego

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 31

Wszystko wskazuje na to misja ostatniej szansy jak nazwały ją media zakończyła się fiaskiem. Minister Sikorski udał się do Stanów Zjednoczonych, aby ratować sytuację, która wbrew deklaracjom premiera nie jest wcale dobra. Niby negocjacje trwają, ale wygląda na to, że rząd przelicytował. Prawdopodobnie negocjatorzy zdecydowali stosować taktykę, która może być skuteczna na krajowym podwórku, kiedy nie doszli do porozumienia z PiS wygrali konfrontację w następnych wyborach. Konfrontacji z USA raczej nie wygrają. Jaki wpływ ma instalacja tarczy na bezpieczeństwa Polski? Moim zdaniem jest bez większego znaczenia, dużo większy wpływ ma na bezpieczeństwo Czech. Ewentualny atak dla unieszkodliwienia tarczy, jeśli miałby nastąpić, dotknąłby raczej Czechy bo bez radaru system jest ślepy i bezużyteczny.

Prawdę mówiąc zlokalizowane w Polsce elementy tarczy rakietowej atakowałby ktoś pozbawiony poczucia realizmu. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że w Polsce czy też w innym miejscu na lądzie czy morzu będą zainstalowane jakieś inne rezerwowe wyrzutnie, o których opinia publiczna raczej wiedzieć nie będzie, o ile miejsce to zupełnie nie zostanie całkowicie utajnione. Jaka byłaby skuteczność systemu, którego lokalizację można byłoby ustalić o mapę turystyczną.

Druga sprawa to nasze partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi - nie mam wątpliwości, że żadne deklaracje, umowy, pakty nie zapewnią nam tego stopnia pewności ewentualnego zaangażowania militarnego USA, jaki może zapewnić obrona własnych interesów. Jednym z takich interesów jest partycypacja Polski w amerykańskim systemie obrony, bo system jest tylko wtedy sprawny, kiedy zachowuje swoją integralność. Oczywiście najlepiej by było gdyby relacje z USA były symetryczne, ale aby tę symetrię osiągnąć musimy jeszcze trochę popracować, póki co musimy pogodzić się z tą niesymetrią.  Stawką w tej grze jest nasze narodowe bezpieczeństwo. Wszystko co poza tym nie jest realną polityką a mającą w naszym kraju długie tradycje tromtadracją. Niemcy jakoś nie robią większego problemu z obecności amerykańskich wojsk

 

O kolejnym błędzie popełnionym przez ekipę Tuska mówi amerykanista prof. Zbigniew Lewicki. Podkreśla on, że najważniejszą sprawą był sposób w jaki odrzucono ofertę amerykańską, który Stany Zjednoczone publicznie upokorzył. Nie podejrzewam Amerykanów o kierowanie się emocjami w polityce, ale bez wątpienia będą mieli okazję sprawić drobną złośliwość i utrzeć nosa dyplomatom spod znaku paneuropejskiej megalomanii.  

No właśnie tu docieramy do miejsca, którym musimy odpowiedzieć sobie o przyczyny tej trzeba przyznać niespodziewanej dla wielu zmiany wektorów w polityce zagranicznej i polityce obronnej.

Wielu miejscach zarzuca się ekipie Tuska uległość wobec Rosji. To fakt, że polityka rządu jest zgodna z interesem Moskwy, ale moim zdaniem jest to zarzut niesłuszny, po kompletnym fiasku polityki przyjaznych gestów wobec tego kraju, która de facto naraziła Tuska jedynie na śmieszność, jego ekipa wyraźnie straciła zainteresowanie tym kierunkiem. Być może zainteresowaliby się kierunkiem ukraińsko-gruzińskim, ale to wydaje się być domeną prezydenta Kaczyńskiego, a trudno podejrzewać, by ekipa Tuska chciała choćby w najmniejszej rzeczy miała wesprzeć Prezydenta RP, bo raczej stara się podkreślać swoje votum separatum, w każdej możliwej kwestii.

Co jest zatem powodem tych zmian? Sądzę, że dwie rzeczy. Tusk chce być europejskim prymusem - postawienie się Amerykanom buduje ego tego polityka, sprawia uważa się za partnera dla budowniczych superpaństwa europejskiego.  Choć taka wymierzona w USA europejska megalomania czy  może nawet ksenofobia powoli przestaje być dominującym kierunkiem w polityce unijnej a przynajmniej wydaje się trochę słabnąć, to ciągle jeszcze istnieje i w niektórych kręgach jest popularna. Drugi powód to ogólny klimat intelektualny mediów i pewnych elit niechęci wobec administracji Busha analogicznej do niechęci mediów do braci Kaczyńskich. Ten klimat łączy się z poczuciem zmniejszenia znaczenia USA na świecie – poczuciem złudnym, ale obecnym.

 

Dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi były istotnym elementem naszej pozycji tak w Unii Europejskiej jak i na Wschodzie. Utrzymanie tych dobrych relacji leży w najgłębszym sensie polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego. W obecnej sytuacji pozostaje nam tylko liczyć na pozytywny finał rozmów w sprawie tarczy, a jeśli koniec tej historii nie będzie pozytywny, ktoś kiedyś po prostu będzie musiał posprzątać po ekipie Tuska.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka