Mam wrażenie, że wczoraj prokurator krajowy podpisując wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze w dużej mierze podważył a może nawet przekreślił prezydenckie plany swojego zwierzchnika premiera Donalda Tuska – plany, których premier nie ukrywa. Teraz już tylko od Zbigniewa Ziobry Jarosława Kaczyńskiego i ich ekspertów od public relation zależy czy i kiedy użyją tej sprawy przeciwko premierowi i Platformie Obywatelskiej. Jeśli Ziobro rozegra umiejętnie ten proces oparty na problematycznych, by nie powiedzieć dętych oskarżeniach to nie tylko pogrąży Tuska i jego ekipę, ale także może doprowadzić swoją polityczną karierę na wyżyny, nie wyłączając urzędu Prezydenta RP. Przyznam, że nie spodziewałem się, że ekipa PO może być takim stopniu pozbawiona wyobraźni i może dostarczyć swoim przeciwnikom takiej silnej broni przeciwko sobie. Każda ekipa z czasem zużywa się, każda musi podejmować trudne decyzje, nawet taka kierująca się prawie wyłącznie sondażami. Niezależnie od wiary w cudotwórstwo Tuska z czasem popularność PO będzie spadać i Ziobro jako ofiara politycznych prześladowań i jednocześnie osoba zdeterminowana do walki z korupcją, będzie wyrastał w oczach opinii publicznej na głównego przeciwnika filar opozycji a jego legenda będzie rosnąć. Jeśli tylko Zbigniew Ziobro i PiS będą potrafili tę sprawę wykorzystać w odpowiedni sposób zdobędą kapitał polityczny na kolejny kilka lat i kolejnych kilka elekcji. Trudno przewidzieć jakie konkretne efekty osiągną dzięki temu, w dużej mierze będzie to zależało gremiów decyzyjnych PiS. Jednak wymowa działań wymierzonych w Ziobrę dostarczy potencjału, który może pozwolić nawet na reelekcję Lecha Kaczyńskiego lub doprowadzenie Ziobry do prezydentury wygranie wyborów do Parlamentu Europejskiego, Sejmu a po drodze jeszcze samorządowych. Teraz już wszystko zależy od mądrości i sprytu PiS.
39
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (21)