Przeczytałem właśnie w Deutsche Welle wywiad z Corneliusem Ochmannem politologiem i ekspertem Fundacji Bertelsmanna. Zwolennicy Tuska już mogą zacząć puchnąć z dumy, bo nasz szef rządu zbiera pochwały za dobrze odrobioną pracę domową w sprawie tarczy. Pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów
Tak oto Ochmann komentuje ewentualne porozumienie z Amerykanami w sprawie tarczy:
„Polska zdecydowałaby się na krok, który doprowadziłby do zaostrzenia stosunków z Rosją. Rosja jest nastawiona negatywnie do tego projektu. Polska zaryzykowałaby też konflikt wewnątrz Unii Europejskiej. Bo nie jest to przecież tajemnicą, że UE, a zwłaszcza Niemcy, uważają tarczę za zupełnie niepotrzebną i jako decyzję, która obecnie doprowadziłaby do konfrontacji z Rosją.”
Następnie próbuje wytłumaczyć na czym polega stanowisko Niemiec :
„ze strony niemieckiej mamy następującą politykę: Tarcza, czy system rakietowy - tak, ale w ramach NATO, a nie tarcza, która absolutnie UE, czy Europie nic nie daje, bo byłby to system amerykański, w którym uczestniczyliby tylko Polacy czy Czesi. Jest to dzielenie Europy na różne systemy bezpieczeństwa. Dlatego nie tylko Niemcy, ale również inne państwa członkowskie UE, są przeciwne takiej współpracy bilateralnej, polsko-czesko-amerykańskiej i taki krok bardzo negatywnie odbiłby się na pozycji Polski w Europie.”
Moim zdaniem byłoby akurat przeciwnie taki krok pozytywnie odbiłby się na pozycji Polski w Europie, ale tej sprawie poświęciłem już jeden z poprzednich wpisów.
Następnie pada pytanie o ocenę decyzji premiera w kontekście UE:
„Czyli decyzja Donalda Tuska jest również decyzją proeuropejską?
C.O.: Jednoznacznie tak - uważam tę decyzję za proeuropejską. I tak to jest tutaj interpretowane. Z drugiej strony stoi ona w pewnej relacji do decyzji polskiego prezydenta o nieratyfikowaniu Traktatu Lizbońskiego, która wywołała poważne echo w ostatnich dniach. Nie można rozdzielać tych dwóch decyzji. Sądzę, że jest to pozytywny sygnał proeuropejski, który doprowadza do tego, że obecna pozycja polska nie jest aż tak negatywna.”
A zatem wszystko jasne tylko Donald Tusk może nas ocalić, tylko dzięki niemu unikamy ostatecznej kompromitacji w Europie.
W zasadzie nie ma w tej ocenie większych niespodzianek tak jak pisałem w jednym z poprzednich wpisów główną motywacją naszego premiera jest bycie europejskim prymusem, bycie bardziej europejskim od reszty Europejczyków. Niech by sobie i był, ale prywatnie i tak, aby nie musiało na tym cierpieć dobro naszego państwa. Ten wywiad unaocznia mi jeszcze jedno, a mianowicie respekt i strach z jednej strony ale też dużą spolegliwość i przychylność z drugiej pewnych elitarnych gremiów niemieckich wobec Rosji o tyle dziwny, że państwo rosyjskie jest o wiele mniejszym zagrożeniem dla Niemiec niż np. dla państw Europy środkowo wschodniej, gdzie tego tupu postawy są wiele rzadsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)