wiercisław wiercisław
73
BLOG

Rosja zakręca kurek Polsce i Niemcom

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 9

Przeczytałem u walterowców na stronie internetowej ich stacji informacyjnej (http://www.tvn24.pl/-1,1562941,0,1,moskwa-zakreci-nam-kurek-z-ropa,wiadomosc.html), że Rosja w poniedziałek odetnie dostawy ropy Polsce i Niemcom. Wiadomość ta podana za brytyjską gazetą The Daily Telegraph (o ile się potwierdzi) jest wiadomością brzemienną skutki. Załóżmy hipotetycznie, że tak się stanie. Jakie byłyby międzynarodowe implikacje takiego posunięcia?

Początkowo bardzo bolesne. Zamknięte stacje benzynowe, samochody unieruchomione na parkingach. No może firmy transportowe korzystałyby z jakichś rezerw. Może rząd Tuska wprowadziły kartki na paliwo. Prasa nie zostawiłaby suchej nitki na prezydencie Kaczyńskim, blogerzy zostawiliby jeszcze mniej. Rusofile od razu napisaliby na salonie 24 „a nie mówiliśmy?” Utwierdziłoby to ich w przekonaniu, że geopolityczna strategia stawiania na Rosję jest strategią jedynie słuszną, bo oto Rosja odniosła wreszcie wielki sukces polityczny - przecież trudno uznać za taki okupowanie przez kraj o mocarstwowych ambicjach przez kilkanaście dni innego państwa o wielkości naszego województwa, po czym uznanie niepodległości dwóch jego powiatów. Potem nastąpiłaby seria wpisów panów Wielomskiego i Chruszcza, których to szeroko rozpisywaliby się nad przenikliwością swych politycznych koncepcji, bo przecież ostrzegali wszystkich czytelników na salonie24 i swych portalach.

Zakręcenie kurków z ropą Polsce i Niemcom wywołałoby w tych państwach chaos i destabilizację, co może spowodowały wielką satysfakcję wśród rosyjskiej kadry decyzyjnej, ale jakoś moja niedoskonała wyobraźnia nie pozwala mi na dostrzeżenie w tym wielkich i trwałych korzyści politycznych.

Patrząc na możliwe długofalowe skutki takiej decyzji, to w zasadzie scenariusz byłby dla Rosji  co najmniej nieciekawy. Po olbrzymim skoku cen, po kilkutygodniowym, może kilkumiesięcznym, kryzysie paliwowym europejski rynek jakoś uregulowałby się - Rosja nie jest przecież jedynym dostawcą tego surowca, ale skutki takiej decyzji można byłoby nazwać wręcz doniosłymi dla dziejów Europy i świata.

Praktycznie z dnia na dzień Rosja przestałaby być mocarstwem. Rosja jest już teraz mocarstwem co najwyżej trzeciej kategorii, bo jej gospodarka oparta jest głównie na wydobyciu surowców, czyli w zasadzie nie różni się niczym od krajów trzeciego świata - niemniej przyznaję mocarstwem jest. Decyzja od odcięciu ropy dwóm krajom Unii Europejskiej – czołowym swoim odbiorcom - spowodowałoby taką utratę wiarygodności przez Rosję, jako dostawcy surowców, że ten kraj straciłby podstawę funkcjonowania swojej gospodarki zarówno obecnie jak i w przyszłości.  Tym jednym posunięciem straciłby fundament, na którym z takim mozołem po rozpadzie ZSRR jego władze zbudowały sobie obecną pozycję na światowej scenie politycznej. Straty implikowane przez taki scenariusz byłyby dla Rosji niepowetowane na wiele lat. Same spekulacje na temat możliwości zakręcenia przez Rosję kurka dla dwóch państw Unii Europejskiej powodują olbrzymi szkody dla jej wizerunku i wiarygodności.  Poza tym nie wiadomo co miałby ten kraj zrobić z ropą już wydobytą i aktualnie wydobywaną, bo przecież zachód Europy to główny odbiorca tego surowca. Rosja mogłaby próbować sprzedawać do Chin, ale brak jest na razie odpowiedniej infrastruktury, środków transportu itp. Poza tym w zasadzie wypchnęłoby ten kraj z Europy, co może nie jest wielką stratą, bo rola Europy w światowej polityce się coraz bardziej marginalizuje, ale bardziej względem Chin Indii Japonii czy innych krajów dalekiego wschodu niż Rosji. Zakładając nawet realizację takiego scenariusza trzeba wziąć pod uwagę czynnik czasu - sama przebudowa infrastruktury zajęłaby Rosji lata i to lata, jako państwo zmarginalizowane politycznie a przede wszystkim gospodarczo.

Przyznam się, że nie wiem, z jakich źródeł wypływają informacje, jak ta przytoczona przez Daily Telegraph. Zastanawiam się też, w jakim celu one wypływają na światło dzienne choć oczywiście pamiętam, że zbliża się szczyt Unii Europejskiej, na którym będą dyskutowane ewentualne sankcje wobec Rosji. Nie wiem czy takie sankcje zostaną nałożone, ewentualnie, jakie i w jakiej skali zostaną nałożone, nie wiem, jaka będzie motywacja takiej decyzji, ale nawet, jeśli straszak w postaci groźby odcięcia ropy zadziałałby na przywódców europejskich, w co szczerze wątpię, to zbliżający się okres będzie dla UE oznaczał poszukiwanie nowych rozwiązań dla problemów energetycznych. W każdym razie najbliższy czas w geopolityce będzie oznaczał małą próbę sił między Unią Europejską a Rosją i nie chodzi tu o jakieś wartości europejskie, ale o realną pozycję na scenie politycznej. Mam nadzieję, że Unia stanie na wysokości zadania i wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko.

A co do tego czy za kilka dni zastaniemy zamknięte stacje benzynowe - jestem spokojny, mimo swoich przerośniętych ambicji, mimo iż wiele można zarzucić Rosjanom ale jedno im trzeba przyznać - starają się zachowywać racjonalnie i dążą do wzmocnienia Rosji nawet, jeśli czynią to nieskutecznie i nie odnoszą sukcesów na Zakaukaziu a takie posunięcie w oczywisty sposób bardziej uderzyłoby w nich samych bardziej niż w którykolwiek z krajów europejskich.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka