wiercisław wiercisław
92
BLOG

Laudacja dla idioty

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 10

 

Oglądałem kilka tygodni temu relację z jubileuszu bardzo ważnego wydarzenia dla naszego narodu - 25 lat - wielka feta. Na ekranie rozanielony redaktor Miecugow śpiewał „sto lat" całym sobą - niemal każdym zakątkiem swojej osobowości. Różne mądre i szacowne osoby wygłaszały laudacje na cześć, a ich adresat kraśniał z zadowolenia i pękał z dumy.  Całkiem niedawno główny bohater tej uroczystości, ikona naszego kraju za granicą, mędrzec Europy, były lider Solidarności i ex Prezydent RP Lech Wałęsa nazwał z okazji Święta Niepodległości swego następcę - aktualnego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego nieszczęściem dla Polski, twierdząc, że gdyby wcześniej wyrzucił braci Kaczyńskich to do tego nieszczęścia by nie doszło. Lech Wałęsa zarzucił też aktualnemu prezydentowi, że prywatę przenosi na państwo. Przyznam się, że zafrapowała mnie ta wypowiedź. Oczywiście Wałęsa jako obywatel RP ma prawo do takiej oceny aktualnej głowy państwa, ale automatycznie nasuwają się porównania ze stylem, w jakim on sam sprawował urząd. Która prezydentura jest dla naszego kraju większym nieszczęściem?  

Oczywiście pamiętam o tym, że Wałęsa ma niezaprzeczalne zasługi dla Polski i  szanuję te jego osiągnięcia, nie mogę jednak zapomnieć o cieniach jego prezydentury, która była katastrofą nawet dla jego aktualnych politycznych przyjaciół. Styl, język, zupełnie niezrozumiałe dla mnie posunięcia polityczne, jak wspieranie lewej nogi, obalenie rządu Olszewskiego ze strachu przed ujawnieniem teczek, ułatwienie recydywy postkomuny, utorowanie drogi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu do zwycięstwa w wyborach, czy wreszcie stworzenie fundamentów przeszytej korupcją III RP opanowanej na wielu płaszczyznach przez ludzi dawnego systemu w tym zwłaszcza na płaszczyźnie gospodarczej. Wiele z decyzji podejmowanych przez Wałęsę było ewidentnie spowodowanych osobistymi ambicjami i jego nieposkromioną żądzą władzy, w tym kontekście czynienie zarzutu z preferowania prywaty Lechowi Kaczyńskiemu brzmi jak kiepski żart.

Osobna sprawa to styl funkcjonowania życiu publicznym obu prezydentów. Nigdy nie spodziewałem się doświadczyć ze strony Lecha Wałęsy wytwornych manier rodem z dworu królowej brytyjskiej, ale oczekiwałem, że osoba funkcjonująca na scenie politycznej kilka dziesiątków lat powinna nabrać pewnej ogłady, nawet jeśli jej  poziom inteligencji społecznej znacznie odbiega  średniej charakterystycznej dla populacji którą reprezentuje. Niedawna wypowiedź dotycząca „nagrzania" na myśl o tańcu z prezydentową Kaczyńską lokuje się poniżej poziomu wszelkich standardów publicznych, nawet tych wyznaczonych przez nabardziej upośledzone warstwy proletariatu i potwierdza ogólną ocenę poziomu kultury osobistej Lecha Wałęsy.

Porównując styl i osiągnięcia prezydentury obu panów ja nie mam wątpliwości, że to porównanie pomimo wszelkich niedoskonałości Lecha Kaczyńskiego wypada jednak na korzyść obecnej głowy państwa. Wałęsa może jednak nie być tego świadomy wokół siebie słyszy tyle panegiryków, że może to zaburzać jego właściwą ocenę rzeczywistości.  

Wg mnie płynie z tej całej sytuacji jedna nauka - trzeba się wykazać wielką powściągliwością wygłaszając laudacje, czasami bowiem możemy skrzywdzić adresata a czasami może się okazać, że bardzo się pomyliliśmy we własnych ocenach, wygłosiliśmy laudację dla idioty i potem możemy czuć się niezręcznie.

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka